W sferze publicznej, zwłaszcza na portalach społecznościowych, nie brak fałszywych informacji inspirowanych przez rosyjskie służby, których celem jest skłócenie Polaków i Ukraińców. Przed uleganiem takim fake newsom ostrzegał podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Wielbarku radny Andrzej Kimbar. - Myślę, że jesteśmy na tyle ludźmi myślącymi, że nie damy się zmanipulować – mówił.

Nie dajmy się zmanipulować
Andrzej Kimbar: - Uważajcie na dezinformację na portalach społecznościowych

WRÓG CHCE NAS SKŁÓCIĆ

Po ataku Rosji na Ukrainę zdecydowana większość Polaków ruszyła z pomocą Ukraińcom. Wielu przyjęło uchodźców pod swój dach, na co z podziwem patrzy cały świat. To z pewnością nie podoba się rosyjskiemu agresorowi, który podejmuje działania mające na celu skłócić Polaków z Ukraińcami i osłabić solidarność okazywaną naszym wschodnim sąsiadom. Stąd na niektórych portalach społecznościowych pojawiają się różnego rodzaju fałszywe informacje. Ich autorzy próbują m.in. przekonać odbiorców, że Ukraińcy mają większe przywileje od Polaków, otrzymują szczególne wsparcie jeśli chodzi o znalezienie pracy i pomoc socjalną. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} To wszystko nieprawda, jednak część osób ulega manipulacjom. Co ciekawe, wymierzone w społeczność ukraińską fake newsy najczęściej pojawiają się na portalach, które wcześniej zniechęcały do szczepień na covid-19, rozpowszechniając pseudonaukowe teorie na temat ich rzekomej szkodliwości. Nie brak takich także w powiecie szczycieńskim.

Przed tego rodzaju fałszywymi informacjami ostrzegał podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej w Wielbarku Andrzej Kimbar. - Uważajcie na dezinformację na portalach społecznościowych. To próby skłócenia Polaków z Ukraińcami, że ci mają jakieś większe przywileje. Myślę, że jesteśmy na tyle ludźmi myślącymi, że nie damy się zmanipulować – mówił radny.

POMOC TAKŻE Z ONZ

Obecnie na terenie gminy Wielbark przebywa ponad 100 Ukraińców. Znajdują się oni w ok. 20 punktach, przy czym największa grupa znalazła schronienie w gospodarstwie agroturystycznym w Głuchu. Gmina otrzymała już od wojewody 164 tys. zł na wypłaty dla osób, które przyjęły uchodźców pod swój dach. Wysokość wsparcia wynosi 40 zł na osobę. Inna kwota będzie wypłacana w przypadku ośrodka w Głuchu, mającego podpisaną odrębną umowę z wojewodą.

Radny Kimbar informował również o innej formie wsparcia dla osób goszczących przybyszów z Ukrainy. Okazuje się, że mogą się one ubiegać o pomoc finansową z ONZ. - Wypełnienie wniosku jest banalnie proste, trzeba tylko wejść na stronę internetową i podać podstawowe dane – informował Kimbar. Wysokość pomocy wynosi 700 zł na pierwszą osobę i po 600 zł na trzy kolejne. Maksymalnie można uzyskać wsparcie do czterech osób w rodzinie. Jest tylko jedna niedogodność – na podpisanie umowy trzeba jechać do Warszawy lub Krakowa. - Ja już złożyłem wniosek, teraz czekam na SMS z terminem podpisania umowy – mówił radny, który też przyjął uchodźców z Ukrainy.

NIE PRZYZWYCZAJAJMY SIĘ DO WOJNY

Z kolei obecny na sesji w Wielbarku starosta Jarosław Matłach informował o tym, że w Szczytnie powstaje punkt konsultacyjny dla Ukraińców. Będzie tam dyżurować prawniczka ze Lwowa. Ma on być czynny we od wtorku do czwartku w godzinach 8.30 – 11.30, a mieścić się w siedzibie SKOK przy ul. Polskiej. Starosta mówił też o zauważalnym w ostatnich tygodniach trendzie wśród naszych wschodnich sąsiadów. - Niektórzy uchodźcy chcą już wracać na Ukrainę. Są to kobiety z dziećmi, które zostawiły tam mężów, ojców i dziadków. Mnóstwo osób chce tam także pojechać na święta – mówił Matłach. Przy okazji apelował o to, abyśmy nie przyzwyczajali się do wojny. - Najgorzej byłoby, jeśli do tego przywykniemy. Cały czas musimy myśleć, że to rzecz straszna – mówił starosta.

(ew){/akeebasubs}