To już pewne. Szczytno nie otrzyma 80 mln zł z funduszy szwajcarskich. Na zaakceptowanej przez komitet sterujący Polsko – Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast liście znalazło się 19 miast – finalistów, które na etapie oceny merytorycznej uzyskały najwięcej punktów. - Ubolewam nad tym, ale nie składam broni – komentuje burmistrz Stefan Ochman, zapowiadając starania o środki z innych źródeł.

Nie dla nas szwajcarska kasa
Burmistrz Stefan Ochman: - Ubolewam nad tym, ale nie składam broni

Fundusze szwajcarskie miały być dla Szczytna potężnym zastrzykiem finansowym. Na inwestycje realizowane wraz z powiatem i gminą, miasto chciało pozyskać 80 mln zł. Dzięki nim miała być m.in. wybudowana sala gimnastyczne przy SP z OI nr 2, boisko wielofunkcyjne przy SP nr 6, wyremontowane sale sportowe przy wszystkich szkołach podstawowych oraz wybudowane świetlice osiedlowe. Już jednak wiadomo, że Szczytno dofinansowania nie uzyska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Projekt miasta co prawda pozytywnie przeszedł ocenę formalną i merytoryczną, ale znalazł się dopiero na 57. miejscu listy rankingowej. Tymczasem komitet sterujący Polsko – Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast zdecydował, że tylko 19 miast, które uzyskały najwyższą punktację na liście, znajdzie się w ostatnim etapie naboru, a 5 – na liście rezerwowej. Choć program jest skierowany do miejscowości tracących swoje funkcje społeczno – gospodarcze, to wśród finalistów nie ma ani jednej z Warmii i Mazur, regionu wymienianego jako jeden z najbardziej dotkniętych tymi negatywnymi zjawiskami. Dominują za to miasta z południa Polski, w tym Tarnów, Dębica, Siemianowice Śląskie, Hrubieszów, Kędzierzyn – Koźle, Krosno czy Jarosław. Północ reprezentują Ostrołęka, Hajnówka, Grudziądz, Włocławek i Ciechanów.

Co zdecydowało o tym, że Szczytno nie otrzyma dofinansowania? - Trudno powiedzieć. Byłem przekonany, że komitet sterujący weźmie pod uwagę naszą lokalizację i komplementarność projektu, a okazało się, że kierował się tylko listą rankingową – odpowiada burmistrz Stefan Ochman, dziwiąc się, że wśród beneficjentów programu nie ma żadnego miasta z Warmii i Mazur, a zdarzają się przypadki, że dofinansowanie trafi do trzech miejscowości w jednym powiecie na południu. - Ubolewam nad tym, ale nie składam broni. Przed nami kolejne perspektywy pozyskania środków zewnętrznych i będziemy o nie walczyć – zapowiada. Czy nie jest tak, że nasze województwo poprzez swoich przedstawicieli nie ma mocnej siły przebicia? - Byłbym daleki od takich teorii. Sądzę, że tu zdecydowała sama konstrukcja programu, bardzo duża konkurencja oraz podejście komitetu sterującego – mówi burmistrz, zauważając, że znaczące wsparcie powędruje do miast dotkniętych ubiegłoroczną powodzią.

(ew){/akeebasubs}