Rozmowa z przewodniczącym Rady Gminy Dźwierzuty Arkadiuszem Noskiem

Nie ma co panikować
Arkadiusz Nosek nie mówi wcale źle o nowej ekipie

- Po kilku kadencjach zasiadania w radzie gminy musi opuścić Pan to gremium. Bardzo Panu jest żal?

- Oczywiście. Ludzie się na mnie zawiedli, więc i ja jestem zawiedziony.

- Czym mogli się kierować wyborcy, dając Panu czerwoną kartkę?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Trzeba o to ich zapytać. Pewnie za mało pracowałem na ich rzecz, a może za mało mam kompetencji.

- Podobne zdanie musieli mieć o większości radnych i wójt Szydlik, bo im także nie przedłużono mandatów w samorządzie. Czy to będzie duża strata dla gminy?

- Będę mógł na to odpowiedzieć za 5 lat. Na pewno, choć już w mniejszym stopniu, będę się interesował tym co się dzieje w naszej gminie

- Czy nowy wójt da sobie radę?

- Ja pana Darka trochę znam. Lubię go, bo to fajny człowiek. Trzymam kciuki, żeby mu się powiodło. Pracował wcześniej na kierowniczych stanowiskach, a to oznacza, że chyba umie zarządzać ludźmi. Nie jest to młody chłopaczek, który nie ma doświadczenia życiowego. Więc może się okazać kompetentną osobą.

- Słychać głosy, że ze względu na brak doświadczenia w pracy w samorządzie nie da sobie rady.

- Nie można już na wstępie twierdzić, że to będzie zła władza i oceniać kogoś za to czego jeszcze nie zrobił. Nie ma co panikować. Jak ja przychodziłem do pracy samorządzie też nie miałem żadnego doświadczenia, pani Marianna też. Wójtem się człowiek nie rodzi.

- Co Pan powie nowemu wójtowi, gdy zwrócił się do Pana o poradę?

- Jedno. Żeby liczył na siebie i kierował się swoim rozumem.

- A na pana wsparcie będzie mógł liczyć?

- Jeśli będzie miał jakiś problem, oczywiście.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}