W Farynach od niedawna działa Stowarzyszenie „Nasze jutro”, którego członkowie za cel stawiają sobie m.in. wspieranie dzieci i młodzieży oraz integrację lokalnej społeczności. Pierwszy sukces już osiągnęli – otrzymali dofinansowanie na projekt, dzięki któremu najmłodsi będą mogli pożytecznie spędzić wakacje.

Nie ma szkoły, jest stowarzyszenie

Faryny to malownicza wieś w gminie Rozogi leżąca niedaleko Spychowa i Karwicy Mazurskiej. Nic dziwnego, że upodobali sobie ją letnicy mający w okolicy swoje domki. Stałych mieszkańców jest tu około 300. Jeszcze do niedawna w miejscowości funkcjonowała szkoła, ale ze względu na zbyt małą liczbę uczniów i wysokie koszty utrzymania władze gminy podjęły decyzję o jej likwidacji. Wielu osobom wydawało się wtedy, że we wsi zapanuje marazm i zniechęcenie. Tymczasem jeszcze przez zamknięciem szkoły grupka osób, w tym obecna sołtys Faryn i nauczycielka w jednej osobie, Helena Dąbkowska, wpadła na pomysł powołania do życia stowarzyszenia, które z jednej strony integrowałoby lokalną społeczność, z drugiej – wspierało dzieci i młodzież, organizując im czas wolny.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Nasze dzieci nie mają dostępu do boiska czy sali gimnastycznej poza zajęciami szkolnymi. Teraz nie dociera do nas nawet autobus – mówi Helena Dąbkowska. Próbowała przekonać wójta Rozóg, żeby w wolne dni zorganizować taki transport, ale otrzymała odpowiedź, że nie ma na to funduszy. Do założenia stowarzyszenia sołtys zachęcali miejscowy radny Stanisław Czujak, proboszcz ks. Józef Dziwik oraz szef Fundacji Wspomagania Wsi Piotr Szczepański. Sama jednak miała pewne wątpliwości. - Działa u nas już Ochotnicza Straż Pożarna, więc obawiałam się, żeby nie podzielić lokalnego środowiska – wspomina pani Helena. Dodaje, że nie była pewna, czy uzbiera minimum 15 członków stowarzyszenia. Obawy te okazały się niepotrzebne – zapisało się do niego już 21 osób, w tym wiele żon strażaków – ochotników. Rejestracja miała miejsce w maju. Na dobry początek „Nasze jutro” - bo taką nazwę nosi stowarzyszenie – otrzymało 3 tys. zł dofinansowania z Fundacji Wspomagania Wsi na projekt „Pożyteczne wakacje”. Polega on na zagospodarowaniu czasu wolnego najmłodszym mieszkańcom. Pozyskane środki zostaną przeznaczone na zakup krzewinek, którymi dzieci obsadzą zaniedbany parking koło kościoła. Powstaną tam także kwietniki oraz rabata kwiatowa. Stowarzyszenie zamierza również organizować imprezy integracyjne. Pierwszą z nich, Dzień Dziecka ma już za sobą. W jego ramach odbył się m.in. bieg sołtysa, który pani Helena zamierza urządzać co roku. - Chciałabym aktywizować nie tylko najmłodszych, ale i starszych mieszkańców, powyżej trzydziestki – zdradza swoje plany sołtys. Niedługo też mieszkańcy będą się przygotowywać do obchodów 350-lecia wsi.

Stowarzyszenie zamierza pozyskiwać środki na swoje funkcjonowanie w ramach 1%. Obecnie w skład zarządu wchodzą: Helena Dąbkowska (prezes), Joanna Gibert (sekretarz), Roman Kaczmarczyk (skarbnik), Beata Jankowska (wiceprezes) i Waldemar Kobus (członek zarządu).

(ew)

{/akeebasubs}