Feliks Szymański ze Szczytna kilka miesięcy temu został skazany na 500 zł grzywny i pół roku utraty prawa jazdy za niezachowanie należytej ostrożności i potrącenie pieszej. Mieszkaniec czuje się jednak niewinny. Problem w tym, że nie może tego udowodnić. Kiedy wystąpił do policji o nagranie z miejskiego monitoringu usłyszał, że kamera przy poczcie nie działa.
NIEODOSOBNIONY PRZYPADEK
Zaledwie tydzień temu pisaliśmy o panu Pawle, którego samochód pod koniec lipca został uszkodzony na parkingu naprzeciwko punktu Lotto na ul. Linki. Mężczyzna był pewien, że zdarzenie zarejestrowała kamera miejskiego monitoringu zainstalowana przy poczcie. Wystąpił do policji o nagranie. Początkowo informowano go, że system działa, ale potem na komendzie usłyszał, że uległ awarii. Z kolei miasto, które administruje monitoringiem twierdzi, że kamera funkcjonuje bez zarzutu. Koniec końców poszkodowany do nagrania nie dotarł.
Okazuje się, że przypadek pana Pawła wcale nie jest odosobniony. Po lekturze artykułu w „Kurku”, do redakcji zgłosił się Feliks Szymański ze Szczytna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z NAGRANIA NICI
W maju Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał, że pan Feliks jest winny niezachowania ostrożności, w wyniku czego potrącił pieszą i spowodował realne zagrożenie dla innych przechodzących przez przejście. Mężczyzna został skazany na 500 zł grzywny, pokrycie kosztów sądowych oraz pół roku utraty prawa jazdy. Nie czuje się jednak winny. Problem w tym, że nie ma świadków ani dowodów, aby tego dowieść. Feralnego dnia jechał sam. Był jednak przekonany, że zdarzenie nagrała kamera miejskiego monitoringu przy poczcie, ta sama, która powinna zarejestrować uszkodzenie samochodu pana Pawła. - Zgłosiłem się na policję z prośbą o zabezpieczenie nagrania, ale usłyszałem, że urządzenie nie działa – mówi pan Feliks. Dziwi się, po w takim razie jest monitoring. - Tyle pieniędzy przecież na to idzie z naszych kieszeni – irytuje się mieszkaniec. Jest pewien, że gdyby zdarzenie zarejestrowała kamera, udowodniłby przed sądem swoją niewinność. - Prawo jazdy mam od ponad 50 lat i ani razu nie dostałem nawet punktów karnych – podkreśla.
Jak informował nas przed tygodniem odpowiedzialny za funkcjonowanie monitoringu naczelnik Wydziału Funduszy Zewnętrznych i Informatyzacji Urzędu Miejskiego Piotr Paszkiewicz, w lipcu miał miejsce przegląd systemu. Jak zapewniał, od tamtej pory niemal wszystkie kamery, łącznie z tą przy poczcie działają. A jak było we wcześniejszych miesiącach? - Kamera przy poczcie działała, ale z problemami – przyznaje naczelnik.
(ew){/akeebasubs}
