Opłaty za dostarczaną wodę i odprowadzanie ścieków w powiecie szczycieńskim są bardzo zróżnicowane. W Szczytnie użytkownicy płacą blisko dwukrotnie mniej niż w najdroższej gminie Jedwabno. Aby ulżyć mieszkańcom, niektóre samorządy decydują się na rekompensowanie im części opłat.
Od kilku lat obowiązujące na terenach poszczególnych miast i gmin stawki za wodę i ścieki muszą być wcześniej zatwierdzone są przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Tu, jak się okazuje, często dochodzi do sporów, które czasami trafiają na drogę sądową. Takie doświadczenie ma już za sobą Aleksander Godlewski, prezes ZGKiM Kamionek. Z Wodami Polskimi trudno też dojść do porozumienia prezesowi ZGK Pasym. Chodzi o to, że proponowane przez prezesów spółek komunalnych skale podwyżek, głównie za ścieki, są kwestionowane przez Wody Polskie.
- Nie chcą przyjąć do wiadomości rzeczywistości w jakiej żyjemy – mówi Godlewski.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Podobne uwagi zgłasza prezes ZGKiM w Pasymiu Ireneusz Rosik. Zaproponowane przez jego zakład jeszcze w ubiegłym roku taryfy zostały zakwestionowane przez Wody Polskie, a jak podkreśla stawki opracowano na podstawie analizy sporządzonej przez profesjonalną firmę z Poznania. Do dziś trwa wymiana korespondencji, co skutkuje tym, że wciąż obowiązują stare ceny.
- Zawsze radni naciskali u nas, żeby nie podnosić za mocno stawek za wodę i ścieki. Teraz gdy chcemy je urealnić, napotykamy na opór Wód Polskich. A przecież przed nami potężna inwestycja jaką jest budowa oczyszczalni ścieków. Skądś pieniądze na wkład własny musimy wziąć – mówi prezes Rosik i liczy, że w końcu uda się znaleźć jakieś kompromisowe wyjście.
W grę może wchodzić na przykład rekompensowanie mieszkańcom części opłat ponoszonych za odprowadzanie ścieków. Tak jest już od lat w gminach Rozogi i Świętajno. W tym roku, wrócono po przerwie do takiego rozwiązania także w gminie Szczytno.
Z takiego wariantu zrezygnowano natomiast kilka lat temu w gminie Jedwabno, gdzie za odbiór ścieków trzeba płacić najwięcej w powiecie. - W czasie ostatniej kampanii wyborczej mój rywal przekonywał, że to niesprawiedliwe ze względów społecznych, aby jednych wspomagać, a innych nie – tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak. W tym przypadku grupa uprzywilejowanych stanowiła zdecydowaną większość – 85% mieszkańców gminy, bo tylu, jak szacuje wójt, ma dziś dostęp do kanalizacji. Inaczej sytuacja przedstawia się w gminie Rozogi, gdzie z tej wygody mogą korzystać tylko mieszkańcy Rozóg i Wilamowa, a to zaledwie 1/3 ludności gminy. Tu jednak samorząd do 1m3 dopłaca blisko 5 zł i nie słychać protestów.
NAJTANIEJ I NAJDROŻEJ
Najniższe opłaty łącznie za wodę i ścieki obowiązują w gminie Wielbark. Najdrożej z kolei jest w gminie Jedwabno, która należy do najlepiej zwodociągowanych i skanalizowanych w powiecie szczycieńskim. - Nasza gmina jest słabo zaludniona, a budownictwo rozproszone. W tej sytuacji moglibyśmy stawiać oczyszczalnie lokalne, ale uznaliśmy, że podłączanie gospodarstw do sieci gminnej będzie bezpieczniejsze dla środowiska. To przekłada się na koszty. Utrzymanie 94 przepompowni przy stale drożejącym prądzie i wzroście płacy minimalnej to spory wydatek, a do tego czekają nas niezbędne inwestycje – podkreśla wójt Ambroziak.
(o){/akeebasubs}
