- Nazywanie zrewitalizowanych ruin zamkiem jest mylące – przekonuje radny Zbigniew Orzoł, powołując się na swoje rozmowy z turystami, którzy w sezonie odwiedzają Szczytno. Tu jednak nie ma zgody między szczycieńskimi samorządowcami, bo niedawno radny Mariusz Pardo protestował przeciw określaniu pozostałości średniowiecznej budowli mianem ruin.

Nie nazywajmy ruin zamkiem
Ruiny czy zamek? - taki dylemat przy nazywaniu pozostałości krzyżackiej budowli mają miejscy radni. Zbigniew Orzoł skłania się ku pierwszej opcji

Zamek czy ruiny – taki dylemat mają szczycieńscy radni w odniesieniu do zrewitalizowanych kilka lat temu pozostałości krzyżackiej budowli. W ubiegłym roku, o czym pisaliśmy, radny Mariusz Pardo postulował, aby w materiałach promocyjnych używać określenia „zamek”. Przeciwnego zdania jest natomiast radny Zbigniew Orzoł. - To nie zamek, tylko zrewitalizowane ruiny. Nazywanie ich zamkiem jest mylące – przekonuje, powołując się na swoje rozmowy z turystami odwiedzającymi Szczytno. - Szukają tu zamku, a zamiast niego mają ruiny – mówi Orzoł.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju Gospodarczego Katarzyna Radziewińska jako argument przemawiający za używaniem określenia „zamek” przytacza to, że taka właśnie nazwa znalazła się w tytule realizowanego przez miasto projektu polegającego na rewitalizacji pozostałości krzyżackiej budowli. Jej zdaniem nazywanie jej ruinami, z punktu widzenia promocyjnego, nie byłoby zbyt fortunne. Zapewnia, że do niej nie dotarły żadne sygnały kwestionujące zasadność nazywania zabytku zamkiem. Te wyjaśnienia radnego Orzoła nie do końca przekonują. Marzy mu się jeszcze, aby faktycznie doprowadzić w przyszłości do odbudowy zamku, aby już żadnych wątpliwości nie było. Tu, jak tłumaczy wiceburmistrz Ilona Bańkowska, na przeszkodzie stoją przepisy konserwatorskie. Aby w ogóle myśleć o odbudowie, miasto musiałoby dysponować dokumentami potwierdzającymi, jak zamek rzeczywiście wyglądał w przeszłości. W przypadku Szczytna żadne się jednak nie zachowały. - Być może te przepisy się kiedyś zmienią, wtedy mielibyśmy otwartą furtkę – mówi wiceburmistrz.

(ew){/akeebasubs}