Radni, nauczeni przykrymi doświadczeniami, powinni jeszcze raz przeanalizować wysokość, a nawet zasadność wydatkowania pieniędzy na wykonanie dokumentacji planowanej budowy przedszkola i ośrodka kultury.

Nie trwońmy naszych pieniędzy
Janusz Pabich: - Ze smutkiem patrzę na to jak przygotowywane są ostatnie projekty

PATRZĘ ZE SMUTKIEM

Planowanie inwestycji w gminie Świętajno, jak pokazują niedawne przypadki, odbywa się zbyt pochopnie. Po wpisaniu zadań do budżetu i wykonaniu dokumentacji zdarzają się przypadki rezygnacji przez samorząd z wykonania zadań. To oznacza, że pieniądze wydane na sporządzenie dokumentacji zostały wyrzucone w błoto. Zaniepokojenia z tego powodu nie kryje były wójt Janusz Pabich. Dał temu wyraz podczas obrad Rady Gminy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Ze smutkiem patrzę na to, jak przygotowywane są ostatnie projekty – mówił były wójt, podając przykłady wprowadzonych do budżetu, a później wycofanych inwestycji – budowy klubu seniora oraz termomodernizacji budynków szkoły i Urzędu Gminy. To przyniosło straty dla samorządowej kasy rzędu setek tysięcy złotych. Dlatego Janusz Pabich apeluje do radnych, aby sprawdzili zasadność angażowania środków na dokumentację planowanej budowy centrum kultury i przedszkola. - Są one potrzebne, tylko trzeba się zastanowić dlaczego wydawane są na nie tak duże pieniądze – mówił wójt, wyrażając obawy, że te inwestycje może spotkać podobny los co poprzednie. Niebezpieczeństwo powtórki, jego zdaniem, jest tym bardziej realne, że w najbliższej unijnej perspektywie finansowej nie przewidziano środków na dofinansowanie tego typu zadań. - Budowa dużego obiektu, którego wartość szacuję na 15 mln zł z własnych środków będzie praktycznie niemożliwa, tym bardziej, że zadłużenie gminy ma sięgnąć pod koniec tego roku 7 mln zł.

PRZEDWCZ ESNE STRACHY

Wójt Alicja Kołakowska obawy swego poprzednika uważa za przedwczesne. Zapewnia, że gmina będzie miała szansę na pozyskanie dofinansowania i to sporego, bo w wysokości 85% wartości inwestycji. Szansę taką da zatwierdzony już przez ministra Błaszczaka program współpracy transgranicznej Polska-Rosja. Nie wiadomo tylko kiedy zostanie rozpisany konkurs.

-Więc może nie warto ludzi straszyć – zwracała się do Pabicha jego następczyni. Zaznaczała przy tym, że gmina, chcąc ubiegać o dofinansowanie jakiejkolwiek inwestycji, musi mieć wcześniej przygotowane projekty.

TO WINA RADNYCH

Zarzuty Pabicha o wydawaniu pieniędzy na dokumentacje, które nie są później wykorzystywane, odbijała w stronę radnych. To oni bowiem jednomyślnie zgodzili się na wykonanie projektu dla klubu seniora, a kiedy już gmina za niego zapłaciła, zrezygnowali z realizacji inwestycji. Podobnie, jej zdaniem, było w przypadku termomodernizacji szkoły i Urzędu Gminy. - W grudniu wysłaliśmy wniosek do marszałka województwa o zwrot poniesionych nakładów za wykonane projekty i dokumentacje. Nie otrzymamy ich jednak, bo wkrótce potem podjęliśmy decyzję o wy cofaniu się z realizacji tych zadań – informowała wójt Kołakowska. Na koniec, odnosząc się do apelu Pabicha, przypomniała radnym, że wszyscy oni zgodzili na budowę przedszkola i centrum kultury, a gmina zleciła już wykonanie projektów.

(o){/akeebasubs}