Dziewięć par z gminy Świętajno obchodzi w tym roku Złote, Srebrne lub Diamentowe Gody. Piękny jubileusz długoletniego pożycia małżonkowie świętowali w obecności najbliższej rodziny, przyjaciół oraz władz gminy i powiatu. - Nie wolno w sobie trzymać złości i trzeba jeden drugiemu przebaczać – zdradzają sposób na długie życie razem.
MEDALE OD PREZYDENTA
- Jesteście wzorem zgody i miłości małżeńskiej dla tych wszystkich par, które decydują się związać węzłem małżeńskim, zakładając rodzinę – zwracała się w do jubilatów kierownik USC Liliana Napiórkowska. Wójt Alicja Kołakowska podkreślała z kolei, że są oni wybrańcami losu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ŁĄCZYŁA ICH BIEDA
Wśród obchodzących Złote Gody znaleźli się Krystyna i Kazimierz Bruderkowie z Kolonii. Poznali się w Świętajnie na sylwestra, a po 3 miesiącach wzięli ślub. Doczekali się 3 dzieci, 10 wnucząt i 4 prawnucząt. Pan Kazimierz pracował na kolei, prowadząc lokomotywę, pani Krystyna - w tartaku. Cały czas wiodą szczęśliwe życie. Chociaż ich ono nie rozpieszczało, przynajmniej na początku. - Zaraz po ślubie nie mieliśmy praktycznie nic. W ciągu 10 lat pobudowaliśmy jednak dom, umeblowaliśmy go, kupiliśmy samochód, no i pojawiła się trójka dzieci. Bieda i ciężka praca, bardzo nas ze sobą łączyły i na przekór przeciwnościom dodawały sił – mówią małżonkowie. W tym widzą główną przyczynę ich trwałego związku.
- Dziś młodzi mają za dobrze, żyjąc w dobrobycie, nie wiedząc co to znaczy bieda. Nie szanują tego i nie doceniają. Ich system wartości jest zupełnie inny, stąd tak duża liczba rozwodów.
JEDEN DRUGIEMU USTĘPOWAŁ
Także na biedę jako czynnik wzmacniający małżeńskie więzy powołują się Marianna i Henryk Trzciński z Kolonii świętujący Diamentowe Gody. - Wśród rozwodników przeważają osoby dobrze sytuowane, my byliśmy wychowani w biedzie – podkreślają. Pochodzą z Dąbrów. Ślub wzięli w 1959 r. w Myszyńcu, a rok później przyjechali za pracą do Kolonii. Mają sześcioro dzieci, 13 wnuków i 8 prawnuków. Jaka jest ich recepta na długoletnie pożycie?
- Żeby jeden drugiemu ustępował i wzajemnie sobie przebaczał – mówi pani Marianna. - Nie wolno w sobie trzymać złości – dodaje pan Henryk. Oboje wiodą szczęśliwy żywot. Dostojna jubilatka zajmuje się prowadzeniem ogródka, a jubilat najbardziej lubi spacery z psem. - Żeby tylko zdrowie było – mówią radośni jubilaci.
(o)
Jubileusz pożycia małżeńskiego obchodzili:
ZŁOTE GODY (50-lecie):
Krystyna i Kazimierz Bruderkowie (Kolonia)
Teresa i Edward Ptakowie (Jerutki)
Barbara i Wiesław Śpiewakowie (Świętajno)
Krystyna i Czesław Trzcińscy (Długi Borek)
Janina i Wiesław Turlińscy (Kierwik)
Helena i Józef Więckowie (Kolonia)
SZMARAGDOWE GODY (55-lecie)
Marianna i Tadeusz Folgowie (Kolonia)
Krystyna i Jan Hałasowie (Spychowo)
Gurdona i Józef Paradowscy (Świętajno)
DIAMENTOWE GODY (60-lecie)
Marianna i Henryk Trzcińscy (Kolonia){/akeebasubs}
