Dofinansowywany ze środków unijnych punkt przedszkolny w Jerutkach po dwóch latach kończy swoją działalność. Nie mogą się z tym pogodzić rodzice uczęszczających do niego dzieci. Chcą, by placówka nadal w ich miejscowości funkcjonowała, ale wójt Janusz Pabich uważa, że byłoby to nieopłacalne.

Nie zabierajcie nam przedszkola

Przez dwa ostatnie lata w Jerutkach, Jerutach i Kolonii działały punkty przedszkolne dla dzieci w wieku 3-4 lat. Były one współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach realizowanego przez gminę Świętajno projektu „Radosne Przedszkolaki”. Niestety samorząd nie otrzymał na przyszły rok szkolny dofinansowania unijnego na prowadzenie tych placówek, co w konsekwencji prowadzi do ich zamknięcia. Rodzice dzieci z Jerutek nie mogą się z tym pogodzić. Starają się teraz, by w ich wsi punkt przedszkolny mimo wszystko działał. W środę 27 czerwca dyskutowali o tym na wiejskim spotkaniu z wójtem Januszem Pabichem. W jego trakcie domagali się, by placówka w ich miejscowości pozostała.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Jak argumentowali, mają wyremontowaną, w pełni wyposażoną salę do prowadzenia przedszkola. Jego zamknięcie budzi też obawy związane z dojazdem ich małych pociech autobusem do przedszkola w Świętajnie. Rodzice zobowiązali się do możliwego wsparcia w utrzymaniu punktu w Jerutkach (sprzątanie, opalanie), by dzieci mogły kontynuować tu edukację przedszkolną. Zapowiadają, że czternaścioro dzieci uczęszczałoby po wakacjach do placówki. Uczestnicy spotkania wytykali wójtowi, że gmina utrzymuje 43-osobową filię gimnazjalną w Spychowie, gdzie młodzież mogłaby uczęszczać do Gimnazjum w Świętajnie, a malutkim dzieciom każe się dojeżdżać do odległego przedszkola.

Wójt tłumaczył, że nie stać gminy by samodzielnie, bez wsparcia zewnętrznego, utrzymywać tego typu punkty. - Jest kryterium opłacalności, które stosujemy wobec wszystkich szkół, przedszkoli, czyli grupy dzieci liczące 25 osób – tłumaczył wójt Pabich. Dodawał, że roczny koszt utrzymania takiego punktu to 70 do 90 tysięcy złotych. Radził mieszkańcom, by swoje dzieci posłali do samorządowego przedszkola w Świętajnie. Deklarował przy tym, że dla każdego będzie miejsce, a gmina zapewni bezpieczny dojazd. Innym rozwiązaniem jest jeszcze postaranie się o dofinansowanie zewnętrzne przy pomocy fundacji, a taka w Jerutkach istnieje. Gdyby Fundacja „Kreolia” zgodziła się i złożyła odpowiedni wniosek, być może otrzymałaby środki na prowadzenie tego punktu przedszkolnego. Władze gminy na prośbę rodziców zapowiadają rozmowę w tej sprawie z „Kreolią”.

AK

{/akeebasubs}