Powstanie ronda to nie jedyna zmiana, jaka się szykuje w układzie komunikacyjnym Rozóg. Druga zapowiedź nie wywołuje już jednak radości u mieszkańców, a wręcz przeciwnie - budzi protesty.

Nie zamykajcie nam drogi
Zapowiedź zamknięcia w tym miejscu wyjazdu na drogę krajową wzbudza protesty mieszkańców Rozóg

Według GDDKiA, wjazd na krajową „53” od równolegle położonej do niej drogi gminnej, przy której znajduje się między innymi siedziba oddziału Banku Spółdzielczego w Rozogach, nie spełnia nałożonych przepisami wymogów. Dlatego zostanie zamknięty. To nie podoba się mieszkańcom, którzy napisali w tej sprawie petycję do wiceministra infrastruktury i budownictwa Jerzego Szmita, a poparli ich radni. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Dali temu wyraz w przyjętym oświadczeniu, w którym czytamy między innymi: Rada Gminy Rozogi stoi na stanowisku, że zamknięcie wyjazdu spowoduje utrudnienia w ruchu ulicznym mieszkańcom i klientom firm położonych w tym ciągu komunikacyjnym. W opinii radnych spowoduje to również zwiększenie ruchu pojazdów w dwóch kierunkach, w tym dużych aut dostawczych. Z uwagi na poruszających się jeszcze tym wąskim ciągiem komunikacyjnym pieszych nastąpi wzrost zagrożenia kolizjami i wypadkami z ich udziałem - napisali radni, apelując do ministra o przychylne rozpatrzenie petycji mieszkańców Rozóg.

Za przyjęciem takiego stanowiska głosowała zdecydowana większość radnych. Od głosu wstrzymał się tylko radny Mieczysław Dzierlatka. - Teraz, gdy wykonawca wchodzi na plac budowy, to robimy zamęt. Można się było wcześniej obudzić. Może jeszcze do pani premier napisać – dystansował się od reszty rady. Nie wykluczył jednak, że działanie mieszkańców może odnieść skutek. – Minister jest człowiekiem i jeżeli będzie to zgodne z prawem, to się do petycji przychyli.

(o){/akeebasubs}