Rozmowa z wójtem-elektem gminy Rozogi Grzegorzem Kaczmarczykiem

Nie zawiodę mieszkańców
Grzegorz Kaczmarczyk: - Nie wyobrażam sobie funkcjonowania rady na dotychczasowych zasadach

- Pana zwycięstwo, i to już w pierwszej turze, nad dotychczasowym wójtem Zbigniewem Kudrzyckim sporo osób zaskoczyło.

– Prawdę mówiąc spodziewałem się takiego wyniku. Organizując spotkania we wszystkich świetlicach wiejskich i odwiedzając niemal wszystkich mieszkańców naszej gminy w ich domach mogłem się przekonać, że oczekują oni zmian, innego podejścia do zarządzania gminą, co sprawi, że wreszcie zacznie się tu coś dziać.

- Co w pierwszej kolejności będzie chciał pan zmienić?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Najbardziej pilnym zadaniem jest poprawa stanu naszych dróg. Dotychczasowe podejście do kwestii ich równania i remontu, pozostawia wiele do życzenia. Po przeprowadzonych robotach wyglądają gorzej niż wcześniej, dlatego należyte utrzymanie dróg to działanie, które trzeba w pierwszej kolejności zrealizować. Drugim wyzwaniem jest zarządzanie gminą. Najpierw chciałbym uruchomić w urzędzie skrzynkę skarg, uwag i petycji. Bardzo zależy mi na poprawie obsługi interesantów. Tu nie trzeba ponosić żadnych kosztów, a można zdecydowanie poprawić relacje między władzą samorządową a mieszkańcami.

- Przewiduje pan zmiany kadrowe w Urzędzie Gminy?

- Nie chcę nikogo zwalniać. Każdy otrzyma szansę kontynuowania pracy i liczę, że spełni moje oczekiwania. Na razie o żadnych zwolnieniach nie ma mowy.

- Jakich zatem zmian możemy oczekiwać w funkcjonowaniu dowodzonego przez pana samorządu?

- Nie wyobrażam sobie funkcjonowania Rady Gminy na dotychczasowych zasadach. Inaczej to będzie teraz wyglądać. Każdy z radnych będzie miał przypisane obowiązki i konkretne zadania.

- Nie obawia się pan ich reakcji?

- To może być na początku trudne. Wszyscy radni z mojego komitetu, a jest ich większość wiedzieli na co się decydują. Liczę też, że będą nas wspierać radni powiatowi.

- Co pana zdaniem zadecydowało o porażce dotychczasowego wójta?

- Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. Powiem tylko, że trzeba uważnie słuchać mieszkańców, to podstawa. Liczę, że jak poznają oni nasze intencje, zaczną się bardziej angażować w życie naszej gminy i wspierać nasze działania.

- Wójt Kudrzycki mocno się ostatnio zaangażował w budowę ścieżek rowerowych.

- Tak naprawdę, to ja pierwszy poruszyłem ten temat na spotkaniu z wojewodą w Dąbrowach. W tym bowiem widzę szansę na rozwój naszej gminy, która ma charakter turystyczno-rolniczy.

- A czy ma pan już pomysł na to jak wspierać rolników?

- Tak. Będę zabiegał o to, aby odwiedzający nas turyści mieli okazję zakupienia lokalnych produktów – swojskiego chleba, masła, serów, itp. w ramach rolniczego handlu detalicznego. Od dłuższego już czasu sami turyści się o to dopytują.

- Mając 34 lata będzie pan teraz najmłodszym włodarzem w powiecie szczycieńskim. Da pan sobie radę?

- Mam nadzieję, że nie zawiodę mieszkańców i będzie nam się dobrze współpracować przez najbliższe 5 lat.

- Przyjdzie się teraz panu rozstać z dotychczasową pracą. Nie będzie pan żałował?

- Jestem z wykształcenia geodetą i od 8 lat pracuję w firmie u pana Mariusza Wierzchołowskiego. Gdy się dowiedział, że startuję na wójta, bardzo mnie wspierał, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Takich jak on szefów rzadko się spotyka. Był dla mnie wzorem, który postaram się naśladować.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}