Rozsypująca się szczycieńska wieża ciśnień stała się celem niebezpiecznych dziecięcych wycieczek na jej szczyt. Na domiar złego, spadające z niej odłamki gruzu zagrażają gimnazjalistom, przebywającym na szkolnym boisku.
O KROK OD TRAGEDII
W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy alarmistyczny sygnał od naszej Czytelniczki, pani Teresy Sielskiej. W trakcie spaceru nad dużym jeziorem, zauważyła ona dziecięce sylwetki poruszające się na samym szczycie budowli otaczającej wieżę ciśnień.
- Nieomal stanęło mi serce, gdy zobaczyłam maluchów na takiej wysokości - relacjonowała.
Czym prędzej powiadomiła policję, ale nim funkcjonariusze zjawili się na miejscu, dzieciaki zdążyły zejść na dół. Nie znaczy to jednak, że problem znikł. Skoro młodociani raz już weszli, narażając się na ogromne niebezpieczeństwo, mogą w przyszłości to powtórzyć. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić jak posesja jest zabezpieczona przed wtargnięciem na jej teren.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Deski wyłamali bezdomni, którzy chronili się w niej podczas mrozów – tłumaczą nam gimnazjaliści. Dodają, że dziurę załatał szkolny konserwator, ale na wieżę można dostać się od strony ul. Spacerowej. Wskazują nam bramę, która choć zabezpieczona łańcuchem, daje się na tyle uchylić, że może przez nią przecisnąć się nawet dorosła osoba.
NIESKUTECZNE INTERWENCJE
Kolejnym problemem z niszczejącą wieżą są opadające z niej kawałki gruzu. Odrywają się one od betonowej obudowy metalowego zbiornika wody. - Podczas niedawnych wiatrów z wieży spadło kilka odłamków – skarży się Ewa Żenczykowska-Sawicka, dyrektor Gimnazjum nr 1. Dodaje, że szkoła z własnych pieniędzy załatała dziurę w parkanie, teraz z kolei otacza wieżę dodatkową taśmą ostrzegawczą, by uczniowie nie zbliżali się do rozsypującej się budowli. Pokazuje nam też stos interwencyjnych pism, które od lat kieruje do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie i Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Szczytnie. Problem jest poważny. Spadające z wieży kawałki betonu są na tyle duże, że mogłyby wyrządzić komuś krzywdę. Tymczasem efekty interwencji pani dyrektor są, jak na razie, mizerne. Jak już pisaliśmy, szczycieńską wieżą ciśnień zainteresował się w końcu Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. W wyniku kontroli konserwator zalecił m. in. naprawę betonowej obudowy zbiornika, ale termin wykonania tej i innych prac wyznaczył dopiero na koniec czerwca przyszłego roku.
Podobnie działania podejmuje Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Szczytnie, tzn. śle do właściciela działki kolejne ponaglenia m. in. w kwestii naprawy i uporządkowania ogrodzenia.
- Moja interwencja może dotyczyć tylko nowo p owstałej budowli otulającej wieżę i placu budowy, ale już nie samego zabytku – wyjaśnia Andrzej Górka, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Tak oto trwa obieg urzędniczych pism, wyznaczanie terminów napraw, które nie wiadomo, czy zostaną dotrzymane, a czas płynie. Oby nie skończyło się to wszystko tragedią, do której może dojść w każdej chwili.
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
