
W poprzednim „Kurku” nieco uwagi poświęciliśmy ścieżce nad małym jeziorem. Pisaliśmy o niekompletnym jej oznakowaniu, które rodzi wątpliwości, czy mogą na niej oprócz pieszych poruszać się także rowerzyści. Problem został rozwiązany, więc teraz zajmiemy się kwestią bezpieczeństwa, bo mieszkańcy naszego miasta mają także w tej sprawie pewne uwagi. Oto zaraz za mostem nad ścieżką stoi kompletnie uschłe drzewo. - Strach pod nim przechodzić, bo w każdej chwili może spaść jakiś konar – skarży się pan Ireneusz. Jednak to nie wszystko. Inny spacerowicz zwraca nam uwagę, że kawałek dalej, jeśli szłoby się w kierunku ZS nr 1, czyha kolejne zagrożenie. Rośnie tam usychająca brzoza, z której zwisa spora gałąź. Wisi ona dosłownie na włosku (szczegół w białym otoku), czyli pasku kory i w każdej chwili może spaść. Oby nie na głowę spacerowicza.
ALBO NASADZIĆ, ALBO WYBRUKOWAĆ
Skoro wciąż jeszcze jesteśmy na ścieżce, to warto dodać, że od jakiegoś czasu na szlaku widać łyse miejsca po wyciętych mniejszych lub większych drzewach. Na razie puste okręgi, które pokazuje kolejna fotografia, wypełnia piasek, ale przemarsze pieszych, jak i jazdy rowerzystów powodują, że kruszywa ubywa i powstają w tych miejscach zagłębienia.
Owe niecki albo należałoby wybrukować, albo nasadzić w nich nowe rośliny.
ZIELONE NOWOŚCI
Już od dłuższego czasu dopominaliśmy się o nowe ławki na ul. Żeromskiego. Tam, na odcinku od obecnie jedynej publicznej toalety po parking, stał rząd rachitycznych i już niezdatnych do użytku ławek. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jak widać w głębi załączonego zdjęcia, już korzystają z nich bywalcy targowiska, więc sprzęt był potrzebny.
NIEEFEKTOWNE TŁO
Do ławeczek przyczepić się nie sposób, ale ich tło... Jak widać na fotografii, tuż za ławeczkami w ciasnym szeregu tłoczy się rząd zużytych opon. Niestety, nie zadają szyku, a odwrotnie - wyglądają obciachowo. Z kolei nieco w głębi trawnika stoi zardzewiała tabliczka z prawie nieczytelnym napisem, zakazująca wysypywania nieczystości, ziemi i gruzu. No i jeszcze ta tablica informacyjna z ogłoszeniami naklejonymi jedne na drugich.
Jak ma być ładnie i porządnie to już kompleksowo - z uporządkowaną tablicą i bez szpetnych opon.
COŚ DO LEŻENIA?
Jak wspomnieliśmy, ławeczki okazały się potrzebne, bo zaraz znalazły użytkowników. Cóż, spacerując po okolicy zauważyliśmy, że nie tylko one byłyby pożądane. Okazuje się, że w okolicy targowiska bywają tak utrudzeni mieszkańcy, że ze zmęczenia ucinają sobie drzemkę. Im przydałyby się nie tyle ławki, co jakiś sprzęt do leżenia - może łóżka?
MIEJSKIE ILUMINACJE
W ostatnich dniach sierpnia lato nie odpuściło, racząc nas nadzwyczaj ciepłą aurą. Sprzyjała ona urządzaniu nocnych spacerów ulicami miasta, podczas których można było podziwiać iluminowane po zmroku miejskie budowle. Cóż, nie jest
ich dużo. Jednym z ciekawiej oświetlanych nocą budunków jest odnowiony gmach Miejskiego Domu Kultury. Z kolei przy ul. Kasprowicza rzuca się w oczy siedziba Banku Spółdzielczego, a przy ul. Chrobrego odnowiony kompleks firmy „Novum”. Jednak najbardziej kolorową iluminacją może pochwalić się budynek Zespołu Szkół nr 2 przy ul. Polskiej. Tęczowo oświetlona elewacja jest jednak słabo widoczna z ulicy, bo widok na nią zasłaniają drzewa, a poza tym blask świateł jest dość słaby. Mimo to warto o zmroku zaglądnąć w głąb tej posesji. Na tym tle mizernie wypada najważniejszy budynek w mieście, czyli ratusz. Iluminowane są tylko sąsiadujące z nim ruiny zamku, zaś okazała bryła szacownego gmachu tonie w ciemnościach. Tymczasem nie tak dawno
był on oświetlany. Do dziś widać jeszcze dodatkowe reflektory zainstalowane na słupie stojącym np. przy przy ul. Kasprowicza. Były też mniejsze reflektory zainstalowane na małych stylizowanych na retro latarniach stojących przy murku. Niestety, część reflektorów została wyłączona, część zdemontowana. Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk mówi nam, że jest gotowy projekt pięknej iluminacji ratusza. - Najpierw jednak, jeśli iluminacja miałaby zostać uruchomiona, należałoby wyremontować elewację budynku – wyjaśnia burmistrz. No to jednak na razie nie ma funduszy, więc na nocne oświetlenie ratusza trzeba będzie poczekać nie wiadomo jak długo.
SUPERMASZYNA
Jak piszemy w innym miejscu, lotnisko w Szymanach jest z zasadzie gotowe, a nad bezpieczeństwem startujących tam i lądujących maszyn, co ma nastąpić w niedalekiej przyszłości, czuwa jednostka ratowniczo-gaśnicza. Jej siedziba znajduje się w eleganckim nowym budynku, a wyposażenie jest bardzo nowoczesne. W budynku garażują m. in. dwa supersamochody strażackie panther firmy Rosenbauer, przeznaczone specjalnie na lotniska. Są to tak potężne maszyny, że ze względu na gabaryty nie mogą poruszać się po drogach publicznych. Za to możliwości mają ogromne. Moc silnika przekazywana na wszystkie sześć kół wynosi ponad 700 KM. Poza tym maszyna może zabrać ze sobą przeszło 12 ton środków gaśniczych, a linia natarcia jest zdolna dostarczyć 7 000 l wody i środków gaśniczych w ciągu minuty. Na zdjęciu panther z Szyman podczas demonstracji mocy.{/akeebasubs}
