Wszystkie nasze drużyny piłkarskie odpoczywają już po rundzie jesiennej. Rundzie, którą trudno uznać za udaną. Połowa zespołów z powiatu będzie wiosną walczyła o utrzymanie. Szanse na awans, choć umiarkowane, ma tylko jedna z naszych ekip.

Niech wiosna będzie nasza
Inauguracyjne spotkanie GKS-u i SKS-u Szczytno obejrzało wielu, jak na A-klasowe realia, widzów. Kibice obu zespołów chcieliby jednak, aby ich pupile byli nieco wyżej w tabeli

SŁABO W PASYMIU

Niemal pół roku temu nasz jedyny IV-ligowiec, czyli zespół z Pasymia, utrzymał się po barażach z Unią Susz na swoim poziomie rozgrywkowym. Zmian w składzie Błękitnych zbyt wielu nie było – przybyło kilku młodych zawodników. W trakcie sezonu na stanowisku trenera Patrycjusza Malanowskiego zastąpił Radosław Rogowski, prowadzący wcześniej Pisę Barczewo. Odmieniona IV liga (w poprzednich rozgrywkach rywalizowało tu więcej drużyn) stała się dla pasymian po prostu trudna – zajmują oni ostatnie miejsce ze stratą 6-9 punktów do zespołów zajmujących bezpieczniejsze lokaty. Błękitni mają do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie z Jeziorakiem Iława. Trochę trudno liczyć na powiększenie dorobku punktowego w starciu z 3. drużyną w tabeli. Choć – kto wie? Zespół z Pasymia potrafił pokonać np. silną Polonię Lidzbark Warmiński. Niestety, drużyna znad Kalwy odniosła jeszcze tylko dwa zwycięstwa – nad Mazurem Ełk i Polonią Iłowo. W każdym z tych trzech przypadków były to wygrane jedną bramką.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Do tego dorzucimy remis 3:3 z MKS-em Korsze - i to wszystko, czyli 10 punktów w 15 meczach. Zdecydowanie za mało, by liczyć na pozostanie w gronie IV-ligowców. Zespół ma oddanych działaczy, regularnie aktualizowaną stronę, obecnego na wszystkich meczach fotoreportera, ale na boisku brakuje jednak jakości. Nawet w przypadku awansu o parę miejsc sprawa pozostania w IV lidze nie będzie taka prosta – z wyższej klasy rozgrywkowej spaść mogą trzy drużyny z Warmii i Mazur, co skutkuje spadkami w niższych ligach wojewódzkich.

KIEPSKO W WIELBARKU

Jeszcze mniej punktów od Błękitnych zgromadziła Omulew Wielbark. Po parunastu latach prowadzenia zespołu ze stanowiska trenerskiego odszedł Mariusz Korczakowski. Latem zastąpił go były piłkarz Omulwi Marcin Wilga. Nowy szkoleniowec musiał uzbroić się w cierpliwość – jego zespół przegrał aż dziesięć kolejnych spotkań. Były wśród nich całkiem wyrównane mecze z kandydatami do awansu, czyli Romintą Gołdap i Tęczą Biskupiec, ale i wstydliwe porażki na własnym boisku z Nakami Olsztyn (0:5) oraz Wilczkiem Wilkowo (2:8). Pod koniec rundy wielbarczanie zaczęli wreszcie zdobywać punkty. Wygrali w Olecku z tamtejszymi Czarnymi, także na wyjeździe rozgromili Łynę Sępopol. U siebie potrafili rozbić tylko Śniardwy Orzysz. Nieoczekiwanie ulegli na własnym boisku Pojezierzu, czyli innej drużynie walczącej o utrzymanie. - Przespaliśmy większość rundy – podsumowuje trener Wilga. - Najbardziej żałuję tych Prostek. Myślałem, że będzie 12 punktów. Trzeba przepracować okres przygotowawczy i wzmocnić się z obroną.

To właśnie trochę przypadkowo sklejana defensywa jest największą bolączką – ubyło kilku ważnych zawodników z tej formacji. Z przodu bardzo dobrze się spisuje doświadczony Mateusz Abramczyk, który zdobył dwie trzecie bramek Omulwi. Trener zapowiada, że do zespołu wróci kilku graczy. Jednocześnie grupka zawodników zamierza odejść, w tym do innej drużyny z gminy – Wałpuszy 07 Jesionowiec. Konkrety powinniśmy poznać wkrótce. - Jeśli będzie lepsza obrona na wiosnę, nie będzie źle – wierzy szkoleniowiec.

SZCZYCIEŃSCY MISTRZOWIE REMISÓW

Zespół Omulwi (z lewej Marek Remiszewski) nie znajduje się może w beznadziejnej sytuacji, ale na wiosnę musi znacznie częściej zdobywać punkty

W niższych ligach najwyżej znajduje się SKS Szczytno. Czwarta pozycja w tabeli ze stratą 6-7 punktów do dwóch czołowych drużyn – Błękitnych Stary Olsztyn i KS 2010 Wrzesina – to nie jest to, czego spodziewali się kibice. Wprawdzie podopieczni Marcina Cieślika ponieśli tylko jedną porażkę, ale mają zasadniczy problem – nie potrafią zdobywać kompletu punktów w meczach ewidentnie do wygrania. Najgroźniejsi rywale także przegrywali na boisku, jednak nie zanotowali aż tylu remisów co SKS. Szczytnianie mają ich na swoim koncie sześć (na 13 spotkań) i są pod tym względem ligowymi rekordzistami. Parokrotnie zwycięstwo wymykało się z rąk w ostatnich minutach czy wręcz sekundach spotkań. O tym, że SKS jest jednak liczącym się zespołem w lidze, decydują zawodnicy pochodzący z klubów niemających obecnie kadry seniorów: Zrywu Jedwabno i GKS-u Dźwierzuty. Daje to trochę do myślenia.

O trzy punkty mniej od SKS-u ma GKS Szczytno, czyli drugi nasz zespół z ambicjami. Drużyna Pawła Pietrzaka potrafi zagrać bardzo dobrze, by za tydzień nie poradzić sobie z dużo słabszym rywalem. Tak było w meczach z Leśnikiem Nowe Ramuki czy Burzą Słupy.

Najmniej powodów do satysfakcji jest w Jesionowcu. Wałpusza zdobyła zaledwie 4 punkty – w tym trzy walkowerem. Daje jej to przedostatnie miejsce w tabeli. W podobnej sytuacji są jeszcze dwie inne drużyny, mające odpowiednio 5 punktów i 2 oczka. Kto wie, czy w zaistniałej sytuacji nawet skromniutki dorobek nie pozwoli na pozostanie w lidze nazywanej żartobliwie serie A.

Najmniej spotkań na koncie mają rezerwy GKS-u Szczytno, występujące w klasie B. Nie grozi im ani awans (w klasie A jest pierwszy zespół), ani spadek (niższej ligi nie ma). Podopieczni Marka Jurczaka spisują się nieźle, zajmując czwarte miejsce z dorobkiem pięciu zwycięstw i trzech porażek w ośmiu spotkaniach.

Na pierwsze mecze wiosenne poczekamy do marca i kwietnia. Już 5 marca swoje zaległe spotkanie z Jeziorakiem mają rozegrać Błękitni Pasym. Tydzień później w Wielbarku Omulew – nasz jedyny przedstawiciel w WPP – podejmie w meczu 1/8 finału DKS Dobre Miasto. A potem wrócimy do ligowej rzeczywistości. Oby radośniejszej niż jesienią.

(gp){/akeebasubs}