Późną jesienią ubiegłego roku wichura zniszczyła platformę znajdującą się na słupie energetycznym stojącym na posesji mieszkanki Dźwierzut. Kobieta od dłuższego czasu interweniuje, aby Energa ponownie ją tam umieściła, ale bez skutku. Czasu jest coraz mniej, bo lada chwila ptaki wrócą z ciepłych krajów.

Niech wrócą moje bociany
Co roku boćki budowały gniazdo na słupie stojącym na posesji pani Katarzyny. Teraz, jeśli energetycy nie zdążą z montażem platformy, będą musiały szukać sobie innego miejsca

JEDNI ODSYŁAJĄ DO DRUGICH

Na posesji Katarzyny Chmielewskiej z Dźwierzut stoi słup energetyczny, na którym od wielu lat znajdowało się bocianie gniazdo. - Każdego roku ptaki tu przylatywały i wychowywały młode – mówi mieszkanka, dodając, że bardzo się zżyła ze skrzydlatymi sąsiadami. Niestety, na początku grudnia ubiegłego roku nawałnica zniszczyła platformę, na której znajdowało się gniazdo. Pani Katarzyna od razu zgłosiła to firmie Energa zajmującej się dostawą prądu. Jej pracownicy usunęli uszkodzoną platformę dopiero w lutym. Mieszkanka podjęła też działania zmierzające do założenia nowej jeszcze przed przylotem bocianów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Kontaktowała się z rejonem energetycznym i fundacją zajmującą się ochroną ptaków. - W rejonie usłyszałam, że mam napisać maila na adres podany na stronie Energi. Zwracałam się też do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ale nie otrzymałam żadnej odpowiedzi – żali się pani Katarzyna. - Jedni odsyłają mnie do drugich, a platformy jak nie było, tak nie ma – dodaje. Zdesperowana kobieta zwróciła się również do Urzędu Gminy Dźwierzuty, ale i tam nic nie wskórała. - Urzędnicy tłumaczą, że nie mają wpływu na Energę – mówi mieszkanka. Jej cierpliwość jest już na wyczerpaniu, zwłaszcza że czasu na zamontowanie platformy zostało niewiele. Bociany lada dzień wrócą z ciepłych krajów.

DŁUGIE PROCEDURY

Energa na swojej stronie internetowej szeroko informuje o możliwości montażu platform dla bocianów, podkreślając, że jest to jedna z form aktywności energetyków na rzecz ochrony tych ptaków. Z drugiej strony, jak czytamy, służy to ochronie infrastruktury energetycznej. Platformy pomagają chronić linię przed zwarciami, a tym samym przed przerwami w dostawach prądu. Dlatego to, co spotkało panią Katarzynę może dziwić.

Pracownica infolinii Energi zajmująca się tym tematem tłumaczy, że w przypadku takich zgłoszeń firma występuje najpierw do właściwego rejonu energetycznego z pismem. - Jeśli wniosek od mieszkanki wpłynął, to sprawa jest na pewno procedowana i nie pozostanie bez odpowiedzi – zapewnia pracownica. Zastrzega jednak, że potrzeba na to czasu. Pracownicy muszą pojechać na wizję, żeby przekonać się, czy montaż platformy jest technicznie możliwy. Radzi, aby pani Katarzyna ponownie skontaktowała się z rejonem i dowiedziała się, na jakim etapie jest rozpatrywanie jej wniosku.

Mieszkankę Dźwierzut takie rady tylko irytują, bo ma już dosyć bycia odsyłaną od jednej instancji do drugiej. Chciałaby tylko, aby bociany jak co roku założyły gniazdo na jej posesji. - Tak bardzo się przyzwyczaiłam do ich klekotu, że nie wyobrażam sobie, by go zabrakło – mówi.

(ew){/akeebasubs}