Urząd Gminy w Szczytnie na dość krótkim odcinku drogi Dębówko – Kobyłocha postawił 4 betonowe słupy, na których mają być zainstalowane świetlówki. Nie wszyscy mieszańcy są tym zachwyceni. Dwie rodziny protestują. - Kto oświetla leśne drogi?– dziwią się.

Niechciane oświetlenie

O JEDNĄ ŚWIETLÓWKĘ ZA DUŻO

Wasilewscy i Rucińscy, mieszkańcy wsi Kobyłocha, zostali zaskoczeni niespodziewaną inwestycją. Pod ich posesjami, na niespełna 100-metrowym odcinku gmina postawiła aż cztery słupy, na których mają zawisnąć latarnie. - Pod naszym domem jedna już stoi. Po jakie licho ma jej towarzyszyć kolejna – skarży się Ewelina Rucińska. Nowy słup usytuowano naprzeciw już stojącej latarni, po drugiej stronie wąskiej drogi, co jest zupełnie bez sensu. Pani Ewelina wspomina, że przed kilkoma laty, gdy jeszcze nie było żadnego oświetlenia, na pobliskiej polanie odbywało się rykowisko jeleni. Niestety, kiedy postawiono pierwszą latarnię, zwierzęta wycofały się w głąb lasu i taka to była „korzyść” z tej inwestycji.

- Leśnych dróg raczej się nie oświetla, ale jeżeli już zaistniała taka konieczność, niechby postawiono zdecydowanie niższe słupy – postuluje pani Rucińska.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W SKRAJNI JEZDNI

Z posesją Rucińskich sąsiaduje dom państwa Wasilewskich. Gospodarz pokazuje nam pierwotne usytuowanie jednej z nowych latarni. Wykop, choć już zasypany, wyraźnie wskazuje na to, że próbowano ją posadowić w skrajni jezdni!

Kiedy pan Robert Wasilewski zwrócił uwagę pracownikom kopiącym dół, co też oni wyprawiają, ci odparli, że takie jej położenie mają zaznaczone w projekcie. Dopiero wskutek jego interwencji w Urzędzie Gminy, prace te porzucono i rozpoczęto drążenie wykopu po drugiej stronie drogi, tuż pod płotem jego posesji.

- Ja tej latarni nie chcę - skarży się gospodarz. Wyjaśnia nam, że wjazd na posesję oświetla lampa wykonana przez niego samego i to wystarczy. Dodaje, że jego rodzina ma prawo do nocnego wypoczynku bez ustawicznie świecącej w okna wysokiej latarni. Rozciągający się wokół teren należy do obszaru Natura 2000, a wielkie słupy z surowego betonu tylko psują wygląd okolicy. Jego zdaniem zasadne było postawienie latarni jedynie na skrzyżowaniu dróg Kobyłocha – Piece. Reszta jest zbędna.

- A co z bezpieczeństwem na drodze? - pytają Rucińscy i Wasilewscy. Stawianie słupów tuż przy skraju jezdni tylko spowodowało jej zwężenie. To na pewno nie podnosi bezpieczeństwa jej użytkowania

OKIEM WÓJTA

Jak informuje nas Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno, oświetlenie opisywanego odcinka drogi Dębówko – Kobyłocha zostało zrealizowane na prośbę mieszkańców tej drugiej miejscowości. Wasilewscy i Rucińscy nie są jedynymi mieszkańcami, obok ich posesji stoi wiele innych. Właśnie ich właściciele domagają się oświetlenia drogi.

- Kiedy dowiedzieli się, że gmina nosi się z zamiarem rezygnacji ze stawiania latarni, zwołali zebranie, na którym żądali ukończenia inwestycji – wyjaśnia wójt. W zawiązku z tym latarnie zostaną zainstalowane. Nie będzie jednak drugiej latarni przy posesji państwa Rucińskich.

- Postawiony obok słup ma tylko podtrzymywać przewody elektryczne – tłumaczy Sławomir Wojciechowski.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}