Dzisiejszy felieton piszę, jak zwykle, w niedzielne popołudnie. Tym razem jest to Niedziela Palmowa. Dziesięć dni temu odbyła się jubileuszowa, dwudziesta gala Jurandów - nagród Powiatu Szczycieńskiego i jak co roku chciałem napisać kilka słów o laureatach.

Niedziela Palmowa
Tradycyjne wielkanocne palmy wileńskie

Tym razem muszę jednak odstąpić od tradycji, bowiem los spłatał mi zabawnego figla. Otóż zawsze pisałem o wybrańcach uhonorowanych za twórczość artystyczną, bo akurat na tym trochę znam się. Tymczasem tegoroczne nagrody twórcze wręczono Annie Bogusz oraz Andrzejowi i Januszowi Ałajom. Trzeba trafu, że w minionym miesiącu zachwalałem w swoich felietonach tych właśnie artystów. Nie będę zatem po raz drugi pisał tego samego. Wyszło na to, że wybrano do nagrody osoby niejako nominowane przeze mnie! Pękam z dumy, bo przecież nie miałem pojęcia, że Kapituła wyróżni akurat moich faworytów. W tej sytuacji już teraz zaczynam myśleć, czyją to twórczość opisać za rok. Natomiast dzisiaj muszę wybrać inny temat. Chyba wypadałoby napisać kilka stosownych słów o aktualnej, świątecznej niedzieli. Niedzieli Palmowej.

Co do Niedzieli Palmowej, to kilka moich osobistych wspomnień wiąże się z tym dniem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Choćby to, że przed laty, akurat w owo święto, mieliśmy z żoną poważny wypadek na szosie pod Szczytnem. Ale to raczej marne wspomnienie. Ciekawszy może byłby opis mojego niegdysiejszego pobytu w Rabacie, stolicy Maroka. Zabawnym było to, że spędziłem w tym kraju najpierw świąteczny tydzień - od Niedzieli Palmowej do Wielkanocy (w gronie polskich architektów), a dwa dni po naszym katolickim święcie rozpoczął się islamski miesiąc postu, czyli Ramadan. Miałem niezwykłą okazję obserwować ramadański rytuał. A była to zupełnie przypadkowa zbieżność dat, bowiem zarówno mahometański Ramadan, jak i nasza Wielkanoc, to święta ruchome. Zostawmy jednak osobiste wspomnienia i przypomnijmy sobie historię obchodów Niedzieli Palmowej.

Szósta niedziela Wielkiego Postu, rozpoczynająca Wielki Tydzień (zawsze wypada między 15 marca, a 18 kwietnia), jest dniem świątecznym, upamiętniającym triumfalny wjazd Jezusa Chrystusa do Jerozolimy, której mieszkańcy uznali go za Syna Dawidowego. Jezus przybył w gronie apostołów, ale przed Jerozolimą poprosił uczniów, aby z pobliskiej wsi dostarczyli mu osiołka i na nim, godnie wjechał do miasta. Bo też 500 lat wcześniej prorok Zachariasz zapowiedział wjazd sprawiedliwego króla właśnie na ośle. Witano go owacyjnie. Pod nogi osiołka rzucano gałązki palmowe i oliwne. W IV wieku, czyli około trzysta lat później rozpoczęto w Jerozolimie urządzać uroczyste procesje dla upamiętnienia owego wydarzenia. Mniej więcej po stu latach kościół zachodni przyjął ów obyczaj, jako powszechnie obowiązujący. Natomiast obrzęd święcenia zielonych gałązek, czyli palm wielkanocnych, wprowadzono do katolickiej liturgii znacznie później. W okresie średniowiecza, podczas procesji Niedzieli Palmowej, wieziono na wózku figurę Chrystusa siedzącego na osiołku. W czasach współczesnych podobne procesje odbywają się w południowej Hiszpanii, ale z dużo większym rozmachem. Ogromne figury Matki Boskiej i Chrystusa ciągnięte są przez wiernych na gigantycznych platformach. W Polsce są miejscowości, aczkolwiek nieliczne, gdzie kultywuje się dawną tradycję procesji z rzeźbą Jezusa na osiołku. Takim miejscem jest Szydłowiec. Kilkanaście lat temu wykonano w tym mieście dwumetrową kopię zabytkowej rzeźby z roku 1460 (Osiołek Palmowy z Szydłowca przechowywany w krakowskim muzeum). Odtąd tradycyjny motyw Jezusa na osiołku pojawia się każdego roku na szydłowieckiej procesji podczas Niedzieli Palmowej. Przewożony na sosnowym wózku.

Współcześnie najważniejszą częścią polskiej liturgii związanej z Niedzielą Palmową jest święcenie palm. Zapoczątkowano ten obyczaj w VII wieku we Francji, ale dzisiaj, poza Polską i Litwą, kultywowany jest bodajże tylko w Austrii i części Niemiec. Ręcznie robione palemki wielkanocne to prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Jakże potrafią być różnorodne. W naszym rejonie dominują kurpiowskie, czyli wykonane z bibułkowych, ręcznie wykonanych kwiatów, ale wielokrotnie mieliśmy okazję poznać także model wileński, to jest palmy wykonane z suszonych traw i kwiatów. Było to wówczas, kiedy Muzeum Mazurskie w Szczytnie organizowało coroczne Wileńskie Niedziele Palmowe, zapraszając polskich artystów ludowych z terenu Litwy. Odbywały się wspólne warsztaty rękodzielnicze, pokazy sztuki ludowej i folklorystyczne koncerty. To było przed niewielu laty. Trochę brakuje mi dzisiaj tamtejszej atmosfery.

Na zakończenie warto dodać, że w roku 1986 papież Jan Paweł II postanowił, że Niedziela Palmowa będzie także Światowym Dniem Młodzieży.

Andrzej Symonowicz{/akeebasubs}