Osoby z legitymacjami potwierdzającymi niepełnosprawność, które w minioną sobotę przyszły na basen WSPol, spotkała przykra sytuacja. Na pływalnię wpuszczono tylko ich część, natomiast pozostałych odprawiono z kwitkiem. Z obiektu mogli skorzystać tylko ci, którzy wykupili bilety. - To oburzające. Dla kogo jest ten basen? - zastanawia się Andrzej Sokołowski, dziwiąc się, dlaczego w sytuacji dużego zainteresowania pływalnią nie zrobiono grafików usprawniających korzystanie z niej.
ODPRAWIENI Z KWITKIEM
Otwarta po remoncie pływalnia WSPol cieszy się dużym powodzeniem. Jak się jednak okazuje, ma to także swoje złe strony. Przekonały się o tym osoby z legitymacjami potwierdzającymi niepełnosprawność, które w minioną sobotę chciały skorzystać z obiektu. Spotkała je tam przykra sytuacja . - Część osób nie została wpuszczona. Weszli jedynie ci, którzy wykupili bilety wstępu – relacjonuje Andrzej Sokołowski, który był jednym z tych, którzy chcieli w sobotnie popołudnie popływać w basenie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
EFEKT ŚWIEŻOŚCI
Za wystawianie legitymacji umożliwiających osobom z orzeczeniami o niepełnosprawności korzystanie z basenu, odpowiada Miejski Ośrodek Sportu w Szczytnie. Jak informuje jego dyrektor Arkadiusz Leska, odbywa się to już od dziesięciu lat. Posiadacze legitymacji mogą wybrać się pływalnię w soboty w godzinach 13.30 – 14.30. - Rocznie wystawiamy ok. 130 wejściówek, w tym roku już wystawiliśmy ich 128 – mówi Leska. Opłaty za osoby z niepełnosprawnościami uiszcza miasto. Dyrektor potwierdza, że obecnie ma ono wykupionych 24 miejsc, na każdy tor przypada po 8 osób. Zdaniem Leski cała sytuacja to skutek dużego zainteresowania basenem po jego remoncie. - To efekt świeżości, który minie do świąt – przewiduje szef MOS-u, dodając, że już teraz widać lekką tendencję spadkową jeśli chodzi o liczbę osób niepełnosprawnych korzystających z basenu. Zapowiada jednak, że jeśli w dalszym ciągu zainteresowanie obiektem będzie tak duże, to miasta nie wyklucza wykupienia dodatkowych torów.
Andrzej Sokołowski uważa jednak, że już teraz dałoby się usprawnić korzystanie z basenu tak, aby nikt nie odchodził z niego z kwitkiem. - Wystarczyłoby, w przypadku tak dużego zainteresowania, wprowadzić grafiki – podpowiada.
O ustosunkowanie się do sytuacji poprosiliśmy także WSPol. Rzecznik uczelni do chwili zamknięcia tego wydania gazety nie udzielił nam jednak odpowiedzi.
(ew){/akeebasubs}
