Konflikt pomiędzy burmistrz Szczytna a dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu się zaostrza. Zdaniem Danuty Górskiej, jej podwładny podejmuje „działania wyprzedzające”, aby uniknąć rozwiązania realnych problemów, w tym dotyczących przerostu administracji. Swoje uwagi na ten temat przekazywała radnym podczas ubiegłotygodniowych komisji. Nie zdementowała jednak pogłosek o zamiarze włączenia MOS-u w struktury urzędu.
DZIAŁANIA WYPRZEDZAJĄCE
Po ubiegłotygodniowym artykule w „Kurku” opisującym zamiary włączenia MOS-u w struktury urzędu, temat ten nie stanął na obradach komisji Rady Miejskiej. Wątek dotyczący tej jednostki podjęła za to burmistrz Danuta Górska. Jak tłumaczyła radnym, uczyniła tak w reakcji na „różne dziwne rzeczy, które się dzieją” oraz docierające do niej wieści m.in. o krążących po mieście listach z podpisami przeciw planom likwidacji ośrodka sportu, a także pogłoskom o prywatyzacji miejskich obiektów. – Tego jest mnóstwo, zresztą w mediach również – mówiła burmistrz. – Mam wrażenie, że są to działania wyprzedzające podejmowane przez MOS przed rozwiązywaniem realnych problemów – dodawała.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TO KWESTIA CZASU
Zdaniem Górskiej, nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego dla tak rozbudowanej administracji w MOS-ie, zwłaszcza że osiągane przez tę jednostkę dochody, o których mówi dyrektor, w większości pochodzą z umów stałych. Wśród nich wymienia opłatę w wysokości 130 tys. zł, jaką ośrodkowi płaci za korzystanie z hali Wagnera Gimnazjum z OI nr 2. – To takie przelewanie z kieszeni do kieszeni – podsumowuje Górska. Przy okazji dementuje pogłoski o zwolnieniach pracowników MOS-u zajmujących się utrzymaniem i obsługą obiektów. – Żadnemu z nich nic nie grozi, a ktoś napędza sytuację. Zapewnia, że nie będzie żadnych zmian w funkcjonowaniu obiektów sportowych. Zarzuca też Mańkowskiemu brak współpracy i „sianie zamętu społecznego”. Nie dementuje jednak informacji dotyczących planów włączenia MOS-u w struktury urzędu.
W konfrontacji z dyrektorem burmistrz popierają radni z ugrupowania „Z Górską dla Szczytna”. – Jestem zbulwersowana tą sytuacją – komentuje radna Ewa Czerw. Według niej zachowanie Mańkowskiego narusza przepisy Kodeksu pracy. – Podwładny w stosunku do pracodawcy nie powinien tak postępować – uważa. Z kolei radna Maryla Wierzbicka (PSL) z niesmakiem odbiera to, że cała sprawa jest roztrząsana na forum publicznym. – To zaczyna przypominać spektakl. Zostawmy to pani burmistrz, bo ona jest szefem pana Mańkowskiego – apeluje.
Z kolei radni z klubu „Razem dla Mieszkańców” nie mają wątpliwości, że kwestią czasu pozostaje, kiedy burmistrz podejmie działania zmierzające do pozbycia się dyrektora.
Mańkowski, poproszony przez nas o ustosunkowanie się do słów Górskiej zaprzecza, aby nie zgadzał się na przejście księgowej z MOS-u do urzędu. Jak mówi, zgodę taką wyraził, zastrzegając jednocześnie, że zmniejszenie do 1/8 etatu głównego księgowego proponowane przez burmistrz byłoby za małym wymiarem czasu pracy i utrudniałoby prawidłowe funkcjonowanie jednostki.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
