Pamiętają państwo zdjęcia drużyn sportowych z lat 70. ubiegłego wieku? Kilkunastu długowłosych mężczyzn z nie do końca uporządkowaną fryzurą? Jeśli obowiązujące obostrzenia utrzymają się dłużej, sportowcy po ustaniu pandemii będą wyglądali jak ich rówieśnicy sprzed niemal półwiecza.
Nieco starsi kibice kojarzą sobie z pewnością fryzury Gadochy, Gorgonia i Szarmacha z czasów mundialu w 1974 r. czy tylko odrobinę krótsze włosy złotych polskich siatkarzy z igrzysk w 1976 r. w Montrealu. Sportowcy na naszym gruncie również nie chcieli zostawać w tyle za tym elementem hippisowskiej mody. Dowodem jest np. archiwalne zdjęcie drużyny Zrywu Jedwabno wykonane w latach 70. Nawet w resortowym Podchorążaku (późniejszej Gwardii) Szczytno piłkarze mieli wówczas bujniejsze fryzury niż ich dzisiejsi odpowiednicy. Zapewne każda z drużyn z naszego powiatu, mająca nieco dłuższą tradycję, posiada w swoich archiwach podobne zdjęcia.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kiedyś była to moda, dziś taka fryzura stać się może przymusem. Nie każdy mężczyzna stosuje golarki (w hippisowskich latach 70. alternatywne uczesanie zaproponował Telly Savalas- serialowy „Kojak”) i po prostu co kilka tygodni chciałby włosy w tradycyjny sposób skrócić. Od pewnego czasu jest to utrudnione z powodu zamkniętych zakładów fryzjerskich. Panie, choć w naszej kulturze to raczej one kojarzone są z dłuższymi włosami, jadą na tym samym wózku. Od źródła zarobku odcięci są fryzjerzy, być może już wkrótce dyskomfort zaczną odczuwać niektórzy miłośnicy standardowych fryzur. A czy wymuszona sytuacją moda na dłuższe, „wzburzone” włosy powróci? Zobaczymy.
(gp)
