Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie uroczyście zainaugurował działalność jako placówka gminna. Jej prowadzenie samorząd przejął po tym, jak wojewoda odebrał stowarzyszeniu Helper dotację na ten cel. Początki nie były łatwe, bo z domu wywieziono niemal całe wyposażenie, ale dzięki determinacji samych uczestników, pracowników oraz władz samorządowych udało się wznowić jego funkcjonowanie.
CHCIELI WRÓCIĆ DO SWOJEGO DOMU
Miniony piątek był wielkim świętem dla 44 uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy w Jedwabnie. Tego dnia oficjalnie zainaugurował on działalność jako placówka gminna. Wcześniej, przez ponad trzy lata dom, podobnie jak kilka innych w województwie, był prowadzony przez stowarzyszenie Helper, kierowane przez emerytowanego funkcjonariusza CBA Tomasza Kaczmarka i jego żonę Katarzynę. Przeprowadzone przez wojewodę w tych placówkach kontrole wykazały poważne nieprawidłowości finansowe. Z tego powodu z początkiem roku wstrzymano Helperowi dotacje. Stracił ją również ŚDS w Jedwabnie. Wtedy jego dalsze funkcjonowanie stanęło pod znakiem zapytania. Według wskazań Urzędu Wojewódzkiego, uczestnicy mieli trafić do podobnych placówek w Wesołowie i Szczytnie. Nie wyrazili jednak na to zgody, licząc, że prędzej czy później wrócą do swojego domu. Podczas ferii zimowych raz w tygodniu spotykali się w miejscowym GOK-u na zorganizowanych z myślą o nich zajęciach. – Podczas tych spotkań „napadali” wójta, który obiecał im ponowne otwarcie domu, przypominając o danym słowie – wspomina kierownik ŚDS w Jedwabnie Krystyna Kabała.
ZOSTAŁY PUSTE ŚCIANY
Władze gminy dotrzymały słowa i przejęły prowadzenie domu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZEJĘLI JAKO PIERWSI
Podczas uroczystej inauguracji działalności ŚDS wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak dziękował uczestnikom ŚDS za lojalność wobec gminy. Podkreślał, że gdyby nie ich postawa, ponowne otwieranie placówki nie miałoby sensu. Słowa uznania kierował również do kadry, a zwłaszcza kierownik Krystyny Kabały i wspierającej ją Bożeny Harbaszewskiej. Pierwsza zaledwie kilka miesięcy wcześniej przeszła na emeryturę ze stanowiska kierownika Miejsko – Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Pasymiu, a mimo to podjęła się nowej misji. Druga to emerytowana dyrektor Zespołu Szkół w Jedwabnie. Dzięki jej zaangażowaniu i energii udało się na nowo urządzić wnętrza ŚDS, a nawet pomalować poszczególne pomieszczenia według zaleceń terapii kolorami.
Obecny na uroczystości dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko – Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego Marcin Jastrzębski nie szczędził pochwał władzom gminy. – Pan wójt był pierwszym, który podszedł do sprawy tak rzetelnie i z troską o finanse publiczne. Jako pierwszy również podjął działania w kierunku utworzenia placówki gminnej – podkreślał przedstawiciel wojewody. Jednocześnie zapewniał, że Urząd Wojewódzki nie poprzestanie na przekazanych placówce 100 tys. zł, ale w miarę możliwości będzie kierował do Jedwabna kolejne środki.
REALIZUJĄ TU SWOJE PASJE
Podczas uroczystej inauguracji uczestnicy domu zaprezentowali przygotowany specjalnie na tę okazję program artystyczny. Wśród wykonawców był Zdzisław Pszczółkowski, który od czasów młodości amatorsko gra na akordeonie. W zajęciach w ŚDS uczestnicy od samego początku. Obecnie jest tu 2 – 3 razy w tygodniu, bo ostatnio udziela się w szczycieńskim zespole „Nadzieja”. Najchętniej, co nie dziwi, uczestniczy w zajęciach pracowni muzycznej. Tu może z powodzeniem realizować swoją młodzieńczą pasję. Bardzo ceni sobie współpracę z instruktorami. – Są bardzo pomocni, dużo rzeczy podpowiadają, doradzają, co można zrobić lepiej – mówi pan Zdzisław.
Oprócz pracowni muzycznej i komputerowej, działają tu jeszcze pracownie kulinarna, plastyczna i ruchu. Marzeniem uczestników jest jeszcze urządzenie terenu na zewnątrz domu tak, aby mogli tam wypoczywać i mieć kącik do rekreacji.
(ew){/akeebasubs}
