Nadleśnictwo Wielbark ma nowego szefa. W wyniku konkursu na stanowisko to został wybrany Edward Studziński, który pracuje tu od 1988 roku. Wśród największych czekających go wyzwań wymienia uporanie się z problemem pozostawianych w lesie śmieci.

Nowy nadleśniczy

Edward Studziński obowiązki nadleśniczego w Nadleśnictwie Wielbark oficjalnie przejął na początku czerwca. Urodził się w Wielbarku. Pracę w miejscowym nadleśnictwie rozpoczął w 1988 roku jako stażysta. Potem przeszedł kolejne szczeble awansu, aż do zastępcy nadleśniczego. Rola leśników w lokalnym środowisku jest bardzo ważna, bo ponad 60% terenu gminy stanowią lasy.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Siłą rzeczy jesteśmy skazani na współpracę z samorządem – mówi nowy nadleśniczy. Najczęściej dotyczy ona uzyskania akceptacji na prowadzenie przez obszary leśne różnego rodzaju infrastruktury. Dużym problemem dla nadleśnictwa są śmieci pozostawiane przez mieszkańców i turystów. Dlatego, wśród największych czekających go wyzwań, Edward Studziński wymienia unormowanie kwestii odpadów.

- Mamy ich na naszym terenie bardzo dużo, zarówno mało-, jak i wielkogabarytowych, a także trucizn różnego rodzaju – wymienia nadleśniczy.

- Dla nas ich usuwanie to spory wydatek – dodaje, licząc w tej kwestii na współpracę z samorządem. Przy okazji deklaruje, że lasy pozostaną otwarte dla mieszkańców, którzy mogą się tu zaopatrywać w opał, a także w sezonie zbierać jagody czy grzyby.

(ew)

{/akeebasubs}