W szczycieńskim szpitalu zaczyna brakować personelu. Najbardziej potrzebni są diagności, technicy analityki medycznej, pielęgniarki instrumentariuszki oraz położne. Dyrekcja placówki szuka nowych pracowników, ale przyznaje, że zbyt wielu chętnych nie ma.

Nowy personel potrzebny od zaraz
W ostatnich latach szczycieński szpital doczekał się wielomilionowych inwestycji, ale zaczyna w nim brakować personelu

Szpital w Szczytnie niedawno został rozbudowany o nowe skrzydło oraz SOR. Na wyposażeniu ma też wiele nowoczesnych urządzeń służących diagnostyce. Od niedawna działa tu także nowe, spełniające wszelkie wymogi laboratorium. Niestety, placówce zaczyna brakować tego, co najważniejsze – personelu. Dlatego na przełomie kwietnia i maja dyrekcja na szpitalnym profilu społecznościowym zamieściła ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Najbardziej potrzebni są diagności, biolodzy, biotechnolodzy, technicy analityki medycznej, a także pielęgniarki instrumentariuszki oraz położne z doświadczeniem na trakcie porodowym. Dyrektor Beata Kostrzewa przyznaje, że o nowy personel jest teraz bardzo trudno. Przyczyn upatruje m.in. w systemie kształcenia. - Z diagnostami i analitykami jest tragedia. Nie wiem dlaczego zlikwidowano szkoły dla techników analityki medycznej. Z kolei magistrowie, którzy kończą studia na tym kierunku, niechętnie wybierają pracę w małych szpitalach – mówi dyrektor.

Szpital bardzo potrzebuje też pielęgniarek instrumentariuszek oraz położnych. Część tych, które obecnie pracują w szczycieńskiej placówce, powoli myśli już o przejściu na emeryturę. - Jeśli się tak stanie, nie będzie komu przekazywać wiedzy i doświadczenia młodym – ubolewa Beata Kostrzewa. W Szczytnie potrzeba przynajmniej dwóch instrumentariuszek, choć, jak zaznacza, dobrze by było, gdyby zgłosiła się nawet jedna. Czy ogłoszenia o pracę spotkały się z odzewem? - Różnie. Zgłaszały się do nas osoby po biologii, ale rezygnowały, kiedy dowiedziały się, że praca jest zmianowa – odpowiada dyrektor.

Szpital w Szczytnie, jako jeden z niewielu, prowadzi własne laboratorium, czynne całą dobę. Większość placówek przekazała je firmom zewnętrznym, które takiego systemu pracy nie mają. Pewnym światełkiem w tunelu jest niedawne pozyskanie młodego farmaceuty. Dyrekcja liczyła też na zatrudnienie personelu z Ukrainy, ale w tym przypadku są pewne ograniczenia. - Ustawa dotycząca obcokrajowców pozwala przyjmować lekarzy i pielęgniarki, ale nie diagnostów – tłumaczy Beata Kostrzewa. - Zapraszam do Szczytna. To naprawdę wspaniałe miejsce, piękny region – zachęca dyrektor Kostrzewa, mając nadzieję, że uda się jej pozyskać nowy personel.

(ew){/akeebasubs}