KORPUS GENERAŁA ZAJĄCZKA

Po przesunięciu się na północ francuskiego I i VI Korpusu w Wielbarku i nad Omulwią operowały wojska marszałka Messeny.

O czasach napoleońskich  w powiecie szczycieńskim cz. 3
Zamek w Nidzicy, gdzie mieściła się kwatera generała Zajączka

W ten sposób pomiędzy wojskami francuskimi powstała niebezpieczna luka. Powiat nidzicki był praktycznie niezabezpieczony, a Szczytno i Pasym zajęte zostały ponownie przez Rosjan dowodzonych przez atamana Matwieja Płatowa. W Pasymiu stały 4 pułki rosyjskie. Sam Płatow z pułkiem kozaków kwaterował w Grzegrzółkach, a jego patrole sięgały Dźwiersztyn i Wielbarka. Natomiast od południowo-wschodniej strony powiatu szczycieńskiego, sięgając aż po Wielbark, operowały oddziały generała Iwana Essena. Napoleon dostrzegł zagrożenie i 6 marca 1807 r. wydał rozkaz utworzenia polskiej dywizji, na czele której postawił znanego sobie już z wyprawy do Egiptu generała Józefa Zajączka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Dywizja przyjęła nazwę Korpusu Obserwacyjnego. Jego zadaniem było utrzymywanie łączności pomiędzy kwaterą w Ostródzie i Warszawą, odpieranie ataków Rosjan oraz zbieranie informacji. Zajączek założył kwaterę na zamku w Nidzicy, gdzie przybył z jedynie dwoma batalionami Legii Kaliskiej 8 marca 1807 r. i przystąpił do tworzenia Korpusu. Pod koniec marca Korpus Obserwacyjny dysponował już siłą 5500 bagnetów, 1350 szabel oraz 8 dział. Później jeszcze zwiększył się do 10 tys. żołnierzy, by ostatecznie skurczyć się do 4 tys. Niestety żołnierzom tym w większości brakowało odpowiedniego wyszkolenia i doświadczenia. W związku z tym stojący na kwaterach w poszczególnych miejscowościach oficerowie cały czas prowadzili szkolenia. Odwoływali się też do uczuć patriotycznych i honoru polskiego żołnierza.

Generał Zajączek nakazał surowo przestrzegać dyscypliny, między innymi nie pozwalał na rekwizycje. W związku z tym polskiemu wojsku często doskwierał głód. Skrupułów jeśli chodzi o rekwizycje nie mieli Francuzi, czy służący przy nich Niemcy. Jednak najokrutniej w tej kwestii postępowali Rosjanie. Warto wspomnieć, że organizacją zaopatrzenia dla Korpusu Obserwacyjnego zajmował się dosyć skutecznie na Mazowszu twórca hymnu polskiego Józef Wybicki.

Warunki wojenne były ciężkie zarówno dla miejscowej ludności jak i dla żołnierzy polskich, których dotknęła epidemia tyfusu. W połowie maja Zajączek opuścił nidzicki zamek, gdzie utworzono lazaret na 150 łóżek. Nową kwaterę umiejscowił w Napiwodzie.

POTYCZKI POD PASYMIEM I SZCZYTNEM

Generał Józef Zajączek

W międzyczasie siły atamana Płatowa wzrosły do 14 pułków i roty artylerii. W związku z tym Rosjanie zaczęli sobie poczynać coraz śmielej. Po 4 pułki stały w Szczytnie i w Pasymiu. Artyleria, huzarzy i piechota stacjonowała w Dźwierzutach. Niewielkie siły wysłał Płatow do Rozóg.

Natomiast polskie pułki obsadziły Janowo, Jagarzewo, Wały, Małgę, Dębowiec i Kot. Nie znając sił przeciwnika, zajęły się pozyskiwaniem informacji o nim. Wkrótce pomiędzy Polakami i Rosjanami doszło do szeregu większych i mniejszych potyczek.

W nocy z 18/19 marca pod Pasymiem doszło do potyczki, w której Polacy stracili 150 żołnierzy. Na skutek polskiego kontrataku Rosjanie zostali odrzuceni aż do Jedwabna. Później pułkownik Antoni Sienkiewicz z Pospolitego Ruszenia dwukrotnie pokonał doborowe oddziały kozaków pod Szczytnem. Z kolei niemiecki historyk Max Toeppen w swojej „Historii Mazur” podał, że 23 marca na Alei Wielbarskiej pod Szczytnem kozacy rozbili dwa szwadrony dragonów. 26 marca żołnierze polscy i francuscy powrócili  wzmocnieni. Kozacy, po uprzednim dwugodzinnym plądrowaniu Szczytna, wycofali się.

WALKI W REJONIE JEDWABNA

19 marca 1807 r. z Janowa do Nidzicy przybyła licząca 3 tys. ludzi i 6 dział brygada dowodzona przez generała Fiszera. 25 marca miała miejsce poważna potyczka pod Małgą. Oddziały 8. Pułku Piechoty dowodzone przez (znanego poetę i pisarza) Cypriana Godebskiego zaatakowane zostały przez generała Bazylego Iłowajskiego. W tym samym czasie Kot zaatakowany został przez pułkownika Karpowa, a Dębowiec przez atamana Płatowa. Zanim nadciągnął z odsieczą, kierujący się odgłosami walki, generał Fiszer, Rosjanie rozbili 1. Pułk Kawalerii Narodowej i wzięli do niewoli podpułkownika Ignacego Stokowskiego. Na skutek tych wydarzeń Zajączek wzmocnił swoje oddziały w tym rejonie. W kolejnych dniach doszło do szeregu mniejszych potyczek: 2 i 8 kwietnia pod Jedwabnem, 4 kwietnia pod Szucią oraz 8 kwietnia pod Czarnym Piecem, gdzie oddziały 8. Pułku Piechoty dokonały udanego kontrataku na kozaków.

AMBITNE PLANY ROSJAN

13 kwietnia wojska polskie w większej sile dowodzone przez genearła Stanisława Fiszera oraz porucznika Mikołaja Kosińskiego przeszły nieniepokojone przez Rosjan przez teren obecnego powiatu szczycieńskiego. W tym czasie generał Fiszer stacjonował w Wałach w powiecie nidzickim, skąd 15 kwietnia wysłał do księcia Poniatowskiego raport, w którym pisał: Ja stoję pod wsią spaloną - Wałami, gdzie ledwie znalazłem chałupę, w której raport piszę. Rosjanie wznowili swoją aktywność dopiero na początku maja. W związku z tym Polacy w dniach 2-5 maja ponownie pod dowództwem generała Fiszera zorganizowali kolejny marsz przez teren naszego powiatu. Fischer miał pod swoją komendą stojącego na czele 3. Pułku Piechoty pułkownika Edwarda Żółkiewskiego, podpułkownika Tadeusza Wolińskiego na czele 2. Batalionu 1. Pułku Piechoty i kawalerię Pospolitego Ruszenia. Tym razem doszło do potyczki pod Pasymiem, wskutek której kozacy stracili 20 żołnierzy. Polacy stracili tylko 1 żołnierza, 4 zostało rannych. Niebawem okazało się, że Rosjanie mieli ambitniejsze plany. 12 maja w sile 2 tysięcy zaatakowali Przeganisko (Małgę Młyn). Była to największa potyczka stoczona przez wojska Korpusu Obserwacyjnego. Pisały o niej liczne gazety, wspomniał o niej również sam książę Józef Poniatowski. Opisałem ją niedawno szerzej w “KM”.

Witold Olbryś{/akeebasubs}