Rośnie siła, którą ja nazywam prosto faszyzmem. Nie popierajcie jej. Głosujcie, na kogo chcecie, ale nie na faszystów – tymi słowami zwracał się do młodzieży kończącej ZS nr 3 Krzysztof Topolski, fundator nagrody im. Stanisława Żenczykowskiego, dodając, że obecna sytuacja w kraju przypomina mu trzeci rozbiór Polski oraz początek lat 30. w Niemczech, kiedy do władzy doszło tam NSDAP.
Krzysztof Topolski od 25 lat jest fundatorem nagrody im. Stanisława Żenczykowskiego dla najlepszego absolwenta szczycieńskiego ogólniaka. Jej wręczenie odbywa się zawsze przy okazji pożegnania maturzystów. Podczas tegorocznej uroczystości Topolski dokonał tego w imieniu nieżyjącej małżonki, Iwony Jurczenko – Topolskiej, pomysłodawczyni nagrody, wnuczki jej patrona. Zanim to jednak nastąpiło, przypomniał historię tego wyróżnienia, a zaraz potem zwrócił się bezpośrednio do młodzieży z apelem: - Od was teraz będzie zależało to, czy nasza ojczyzna, nasza ukochana Polska, pozostanie krajem liberalno – demokratycznym, z pełnymi wolnościami, czy też stoczy się w faszyzm – mówił Krzysztof Topolski, zaznaczając, że ten rok i głosy oddane w wyborach także przez młodych ludzi będą o tym decydowały. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Słowa fundatora nagrody wywołały u części uczestników uroczystości konsternację. Dyrektor ZS nr 3 Mariola Jaworska przyznaje, że były one „niepotrzebne” i przyjęła je z dezaprobatą. Zaznacza, że przed uroczystością poprosiła zaproszonych gości, w tym Krzysztofa Topolskiego, o to, by powstrzymali się przed wygłaszaniem politycznych manifestów. Ten jednak zlekceważył jej prośbę. Z kolei uczestnicząca w pożegnaniu maturzystów członkini Zarządu Województwa Warmińsko – Mazurskiego Sylwia Jaskulska uważa, że nie był to dobry moment na tego typu wystąpienie. - Jest to dzień uczniów oraz ich nauczycieli i nie powinno tu być żadnej polityki. Nie warto dzieciom psuć tego święta – mówi Sylwia Jaskulska. - Poza tym nie wiem, czy przekaz autora był na tyle jasny, by młodzież go zrozumiała – dodaje. - Wystarczyło powiedzieć: „jesteście młodzi, idźcie na wybory” - podsumowuje.
(ew){/akeebasubs}
