NARODZINY LEGENDY

Liczne pozostałości po armii generała Samsonowa znajdowano pomiędzy Nidzicą, Jedwabnem a Wielbarkiem jeszcze wiele lat po I wojnie światowej.

O złotym skarbie generała Samsonowa
Złote odznaczenia wykopane w 2014 r. pod Wielbarkiem

Przed 1945 r., podobnie jak i obecnie, rzeczy wartościowe trzeba było obowiązkowo zgłaszać i oddawać. Jednak zdarzało się, że pokusa zatrzymania sobie cennego znaleziska była zbyt duża. O pechowcach przyłapanych na przywłaszczeniu sobie cennych znalezisk pisała prasa, która z czasem zaczęła historie o skarbach podkolorowywać. W ten sposób narodziła się legenda o złotym skarbie generała Samsonowa.

Posiedzicielka Dorota Fidor we Wielbarku znalazla po inwazji rosyjskiej kilka paczek rubli papierowych, wartości około 5000 marek; pieniędzy tych nie oddala, lecz zatrzymała dla siebie. Za to skazała ją izba karna w Olsztynie na 1500 marek grzywny.

(„Dziennik Poznański”, nr 156, 12 lipca 1916.)

PRASOWE REWELACJE

W rzeczywistości II Armia nie miała przy sobie złota. W kasach korpusowych i pułkowych były tylko pieniądze papierowe i monety srebrne o mniejszych nominałach - do pół rubla. Bajki o skarbie Samsonowa prasa polska pisała już w okresie międzywojennym. W 1933 r. polskie gazety rozpisywały się o rzekomym odnalezieniu skarbu generała Samsonowa liczącego 1350000 rubli w złocie i pochodzącego z kasy armijnej, która zdążyła wydostać się z okrążenia. O pieniądze te upomnieli się nawet mieszkający na zachodzie Europy emigranci rosyjscy. Do tematu powrócono w latach 80. i kontynuuje się go z powodzeniem do dnia dzisiejszego. Szczególnie często pisała na ten temat prasa olsztyńska. W lipcu 2020 r. o złotym skarbie generała Samsonowa napisano nawet do dodatku („Rzecz o historii”) do „Rzeczpospolitej”. Niestety tekst ten nic wspólnego z historią nie miał, a swoją absurdalnością o wiele przewyższył to, co ukazywało się na temat skarbu Samsonowa w olsztyńskiej prasie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ZŁOTY OKRES POSZUKIWAŃ

Po drugiej wojnie światowej dalej na polach i w lasach oraz w budynkach znajdowano pozostałości po słynnej bitwie. Jednak do lat 90. nie budziły one prawie żadnego zainteresowania. Po zamknięciu poligonu w Muszakach na jego teren weszli detektoryści, którzy przez pierwsze lata swojej działalności dosyć swobodnie przeszukiwali teren bitwy. Był to złoty okres poszukiwań, w trakcie którego nikt poszukiwaczom nie robił żadnego problemu. W tamtym początkowym okresie ich stosunki z pracownikami Lasów Państwowych były wręcz przyjacielskie, co prowadziło nawet do wspólnych, plenerowych imprez towarzyskich. Zmieniło się to wraz z masowym napływem kolejnych fal poszukiwaczy. Z czasem poszukiwaniami zainteresowali się nawet mieszkańcy Wielbarka i okolicznych wsi. Efekty i opisy tych wczesnych poszukiwań nadal można obejrzeć i przeczytać na tematycznych forach. W tamtym czasie swobodnie publikowano zdjęcia i opisy znalezisk. Dzisiaj fora te są już nieaktywne, a poszukiwacze stali się, jeżeli chodzi o chwalenie się swoimi znaleziskami, o wiele ostrożniejsi. Teren po poligonie oraz okolice Wielbarka przez prawie 30 lat penetrowały setki osób z całej Polski. Wydobyli oni mnóstwo przedmiotów z wyposażenia zamkniętej na tym terenie w kotle armii rosyjskiej. Znajdowali na przykład: guziki, klamry, kompasy, szable, bebuty, karabiny, liczne znaki, odznaczenia pułkowe, menażki, tasaki, siekiery saperskie i wiele innego sprzętu. Zazwyczaj były to rzeczy powtarzalne, ale zdarzały się też znaleziska wyjątkowe, jak szandar, groty od sztandarów, tłoki pieczętne czy rzadkie odznaczenia. Obecnie, ponad 100 lat po bitwie, jej obszar jest już praktycznie przeszukany. Nowe znaleziska zdarzają się już bardzo rzadko i są w coraz gorszym stanie, a z powodu niedawnego zaostrzenia prawa dotyczącego amatorskiego poszukiwania zabytków, wiemy o nich jeszcze mniej.

SPEKTAKULARNE ZNALEZISKA

Warto jednak wymienić te najbardziej spektakularne znaleziska z okolic Wielbarka. Listę otwiera znaleziony przypadkowo w 1969 r. w Chwalibogach przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego sztandar Połtawskiego Pułku Piechoty. Około 2002 r. nad Omulwią koło Głuchu znaleziono rozsypaną kasę pułkową, w której były srebrne monety o nominale do pół rubla. W tym samym okresie w rowie pod Wielbarkiem znaleziono srebrny ołtarz pułkowy Niżowskiego Pułku Piechoty. W 2014 r. na obrzeżach Wielbarka natrafiono na trzy złote odznaczenia. Na jednej szpandze znajdowały się: Order Świętego Stanisława, Order Świętej Anny (?) i medal wybity z okazji 300 lat panowania Romanowów. Wzmianka o tym znalezisku pojawiła się nawet w olsztyńskiej prasie. Szczęśliwy znalazca tych odznaczeń, zaraz po ich wykopaniu, wysłał ich zdjęcie swojemu znajomemu. W ten sposób zaczęło ono krążyć po Internecie. Wraz z odznaczeniami wykopano generalski pagon. Niestety jego zdjęcia nie znamy.

Jeszcze pod koniec XX w. historia bitwy pod Tannenbergiem i skarbu Samsonowa była dosyć słabo znana. Nie wiedziano, że żadnych złotych rubli nie było. Stopniowo jednak prawda o tym zaczęła docierać nawet do dziennikarzy. Pojawili się nieliczni autorzy, którzy mieli świadomość jak wyglądają rzeczywiste poszukiwania na „Tannenbergu” i którzy starali się to w miarę możliwości rzetelnie opisać. Być może wśród tych autorów były również osoby, które same brały udział w poszukiwaniach. Większość jednak „dziennikarzy” zarówno tych lokalnych jak i ogólnopolskich, jak również tak zwanych poszukiwaczy celebrytów w pełni świadomie dalej pisała bajki o skarbie Samsonowa. Robili tak i nadal robią, ponieważ złote ruble w tekście zapewniają czytelników.

LEGENDA WIECZNIE ŻYWA

Tak naprawdę największym skarbem „Tannenbergu” są zakopane w nocy z 29 na 30 sierpnia w lesie pod Przeździękiem Wielkim odznaczenia generała Samsonowa i oficerów, którzy wraz z nim po zakopaniu tych odznaczeń przekroczyli drogę Przeździęk Wielki - Wielbark. Naprawdę wielu tych odznaczeń szukało. Czy je znaleźli? Możliwe. Jeżeli tak, to zapewne nigdy się już tego nie dowiemy. Szansa, że gdzieś tam one jeszcze w ziemi spoczywają wydaje się już być niewielka, ale dzięki tej niewiadomej artykuły o skarbie Samsonowa będą się mogły ukazywać w nieskończoność.

Witold Olbryś{/akeebasubs}