Widok starych samochodów wypełnionych torbami i starociami stojących na parkingu przy siedzibie wydziału geodezji na ul. Kościuszki, od wielu miesięcy irytuje przechodniów. Część z nich zastanawia się, dlaczego odpowiedzialne za porządek w mieście służby nic z tym bajzlem nie robią. Być może jednak będą musiały podjąć temat, bo interwencję w Straży Miejskiej zapowiada naczelnik wydziału geodezji, tłumacząc, że pojazdy blokują wyjście ewakuacyjne z budynku.

Obciach w centrum miasta
Samochody, nie dość, że szpecą centrum miasta, to jeszcze blokują wyjście ewakuacyjne z wydziału geodezji

Na parkingu przy dawnej komendzie straży pożarnej, a obecnie siedzibie wydziału geodezji szczycieńskiego starostwa, od dłuższego czasu stoją stare samochody, w tym bus, wypełnione torbami, kocami oraz różnego rodzaju starociami. Widok ten mocno irytuje wielu mieszkańców, którzy tamtędy przechodzą. - Zwraca to uwagę ludzi. Często słyszę na ten temat niepochlebne komentarze – mówi sprzedawczyni z pobliskiego sklepu. Sygnały o gruchotach na parkingu docierają także do naszej redakcji. Ze względu na zgromadzone w samochodach przedmioty oraz to, że jeden z nich oklejony był plakatami wyborczymi Zygmunta Rząpa, część osób podejrzewało, że mogły one należeć do niego.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Sołtys Olszyn i radny powiatowy dementuje te pogłoski. - Ja swoje samochody trzymam u siebie, w Olszynach – zapewnia Zygmunt Rząp. Okazuje się, że właścicielem pojazdów jest mieszkaniec budynku sąsiadującego z wydziałem geodezji, zbieracz staroci. - Chciałem go prosić, by zdjął moje plakaty, ale go nie zastałem, a przecież nie wejdę mu do samochodu – tłumaczy sołtys Olszyn.

Komendant Straży Miejskiej w Szczytnie Janusz Gutowski informuje, że do niego żadne skargi na stojące na parkingu pojazdy nie dotarły. - My nie możemy z tym nic zrobić. Teren należy częściowo do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a częściowo do starostwa – rozkłada ręce komendant, dodając, że samochody, choć stare, są sprawne i mają numery rejestracyjne.

Wygląda jednak na to, że Straż Miejska będzie musiała zainteresować się sprawą. Interwencję dotyczącą pojazdów zapowiada naczelnik wydziału geodezji Artur Horodyski. Nie chodzi mu przy tym o względy estetyczne, ale o bezpieczeństwo. - Te samochody zastawiają nam wyjście ewakuacyjne. Dlatego w najbliższym czasie wystąpię do Straży Miejskiej, aby podjęła działania zmierzające do ich usunięcia z parkingu – mówi naczelnik.

(ew){/akeebasubs}