W Polsce panuje przekonanie, że ludzie idą do władzy tylko po to, żeby się dorobić, a nie służyć społeczeństwu. Stąd m.in. propozycja, aby obniżyć diety radnym w Rozogach z 15 do 10% najniższego wynagrodzenia.

Diety przysługujące radnym w gminie Rozogi powinny być okrojone – uważa sołtys Dąbrów Czesław Lis. Postulat w tej sprawie zgłosił na posiedzeniu listopadowej sesji Rady Gminy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Znacznie większe obowiązki, jak przekonuje, przypadają sołtysowi, który otrzymuje niższą dietę. - Radny wpada tylko do urzędu na godzinę lub dwie – mówi sołtys.
Wspiera go radny Mieczysław Dzierlatka. - W Polsce panuje dziś przekonanie, że ludzie idą do władzy tylko po to, żeby się dorobić, a nie służyć społeczeństwu. Ja chętnie będę radnym, nie pobierając żadnego wynagrodzenia – deklaruje Dzierlatka.
Słowami Lisa poczuli się dotknięci niektórzy radni. Wiceprzewodnicząca rady Izabela Derecka, która pełni funkcję radnej po raz pierwszy, za niesprawiedliwe uważa stwierdzenia, że radni niewiele w tej radzie robią. Także wójt Zbigniew Kudrzycki zauważa, że rola radnego nie ogranicza się tylko do uczestniczenia w sesji lub komisji. Muszą być obecni także przy innych wydarzeniach. - Wszystko zależy od aktywności danej osoby. To jest najważniejsze – podkreśla wójt. Teraz propozycja obniżenia diet radnym powinna trafić na obrady poszczególnych komisji, które przeanalizują wszystkie „za i przeciw”.
(o){/akeebasubs}
