Na ogół petent mający jakieś pretensje do wielkich koncernów stoi na przegranej pozycji. Okazuje się, że jednak nie zawsze tak musi być. Po interwencji „Kurka” Energa przeprasza naszego Czytelnika i zapewnia, że zwróci mu nadpłacone pieniądze.

W poprzednim numerze gazety opisywaliśmy przypadek pana Zdzisława Moczydłowskiego. Przypomnijmy, że chociaż zaraz po wakacjach zamknął on swój domek letniskowy, to na początku grudnia otrzymał do opłacenia fakturę za okres od października do listopada, kiedy to prądu w ogóle nie pobierał. Gdy usiłował wyjaśnić tę sprawę w miejscowej siedzibie koncernu Energa, został skierowany do infolinii. Tą drogą nie uzyskał jednak żadnych wyjaśnień, bo urzędnicy odsyłali go jeden do drugiego. Nasz Czytelnik obawiając się, że nadal będą mu naliczane opłaty za zużyty prąd, zwrócił się o pomoc do naszej gazety. My z kolei interweniowaliśmy u Jakuba Duszy, rzecznika prasowego koncernu Energa.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
(map)
SPÓŹNIAJĄCY SIĘ LICZNIK
Boje z Energą toczą też i inni nasi Czytelnicy, m. in. pan Andrzej Lewandowski z Orzyn. Mieszka on samotnie w domku po rodzicach. Jest inwalidą, a utrzymuje się z niskiej renty, więc około pięć lat temu stary domowy licznik elektryczny zamienił na dwutaryfowy, aby mniej płacić za prąd. Swój domek zimą ogrzewa piecem c. o. opalanym drewnem. Aby wyszło mu taniej, kupuje spore kawałki drewna, które potem tnie na mniejsze na podwórzowej elektrycznej pile tarczowej. Niestety, od około pół roku zegar w liczniku na ulgową taryfę spóźnia się przeszło 2,5 godziny, wskutek czego tańszy prąd jest dostępny dopiero wtedy, gdy zapada zmrok.
- Przecież nie mogę ciąć drewna po ciemku – skarży się pan Andrzej. Dodaje, że jego licznik można jedynie przeprogramować elektronicznie, w związku z czym kilka razy interweniował w szczycieńskim oddziale Energii. Odesłano go oczywiście do infolinii. Ostatnio po kilku próbach udało mu się nawet skontaktować z właściwym pracownikiem BOK-u (Biura Obsługi Klienta). Co więcej uzyskał też zapewnienie, że wnet przyjadą do niego fachowcy i prawidłowo ustawią licznik. Było to trzy miesiące temu.
- Mimo obietnic, do dziś nikt się u mnie nie zjawił – żali się nasz rozmówca. Dodaje, że do zmiany licznika namówili go właśnie pracownicy koncernu, obiecując niższe opłaty, ale jak na tym wyszedł, nietrudno ocenić.
Aby wyjaśnić tą sprawę tym razem „Kurek”zwrócił się do Włodzimierza Jażdżyka, dyrektora Energi ds. relacji z klientami. O wynikach tej interwencji poinformujemy Czytelników za tydzień.
Przy okazji warto dodać, że każdy indywidualny klient koncernu może swoje skargi na złą obsługę kierować do wspomnianego dyrektora na mailowy adres:
Marek J.Plitt{/akeebasubs}
