Podczas badań archeologicznych prowadzonych w ruinach zamku krzyżackiego odkopano średniowieczną studnię o drewnianej konstrukcji. O tym, w jaki sposób zostanie wkomponowana w realizowany przez miasto projekt, zadecyduje konserwator zabytków.

Odkopali średniowieczną studnię
Odkryta w ruinach drewniana studnia była podtrzymywana przez cztery słupy, a po bokach obudowana deskami

Badania archeologiczne w ruinach powoli dobiegają końca. Przypomnijmy, że są one prowadzone w ramach realizowanego przez miasto projektu „Zamek krzyżacki – nowy produkt turystyczny na mapie województwa warmińsko – mazurskiego”. Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o odkryciu średniowiecznej piwnicy z doskonale zachowaną kamienną posadzką. Wówczas prowadząca prace archeolog Justyna Szymonik – Polak informowała, że trwają poszukiwania drewnianej studni. O tym, że taki obiekt jest ukryty pod ziemią, świadczyły wcześniejsze badania. Wynikało z nich, że dobrze się zachowała i należy ją w odpowiedni sposób zakonserwować. Teraz już wiadomo, że studnia rzeczywiście istnieje.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Kiedy odwiedziliśmy ruiny w ubiegły piątek, robotnicy dokopali się na głębokość 3,70 metra. - To już na pewno poziom wody, ale nadal staramy się sprawdzić, dokąd dokładnie dochodziła – mówi Justyna Szymonik – Polak. - Jest to bardzo piękna średniowieczna studnia o ciekawej konstrukcji. Była podtrzymywana przez cztery słupy, a po bokach wykonana z desek – opisuje archeolog. Nie kryje, że jest nieco zawiedziona małą ilością znalezionych w studni zabytków. - Wyjęliśmy z niej prawie same kafle piecowe i dosłownie dwa gwoździe – zdradza Justyna Szymonik – Polak.

Odkryte znalezisko, podobnie jak piwnicę, będzie trzeba teraz uwzględnić w projekcie rewitalizacji ruin. Pod uwagę brane będą różne koncepcje, które ostatecznie musi zaakceptować konserwator zabytków. Studnię można np. przykryć szkłem, bądź też zasypać odkopaną obecnie część, a u góry zbudować jej replikę z tych samych materiałów i taką samą technologią jak w średniowieczu. Archeolog przychyla się do tego drugiego rozwiązania. - Gdyby przykryto ją szybą, byłaby mało widoczna. Poza tym panowałaby tam wilgoć, co sprzyja rozwojowi niszczących drewno bakterii i glonów – zauważa.

W trakcie prac odkopano także bramę wjazdową na zamek. Już w czasach współczesnych została zasypana m.in. grubą warstwą żużlu z ratuszowej kotłowni.

(ew){/akeebasubs}