Szacowana na ponad 2 mln zł inwestycja związana z budową kanalizacji i wodociągu dla Lipnik, Dzierzek i Jedwabna na razie nie dojdzie do skutku. Przetarg na realizację zadania trzeba było unieważnić, bo samorząd nie otrzymał dofinansowania z PROW, mimo że jego projekt został oceniony pozytywnie przez Urząd Marszałkowski.

 

Odłożona kanalizacjaZABRAKŁO PIENIĘDZY

Projekt gminy Jedwabno obejmujący budowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej dla Lipnik, Dzierzek i Jedwabna, przygotowany jeszcze w poprzedniej kadencji, znalazł się wśród 25 zadań z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, które przeszły pozytywną ocenę w Urzędzie Marszałkowskim. Samorząd został sklasyfikowany na 16. pozycji, jednak tylko 15 projektów uzyskało 75% dofinansowanie z PROW. – Dla nas zabrakło już pieniędzy – tłumaczy wójt Jedwabna Sławomir Ambroziak. Dodaje, że pewna szansa na ich otrzymanie ciągle była. – Dostalibyśmy te fundusze, jeśli byłyby duże oszczędności przetargowe albo minister rolnictwa uruchomił dodatkowe środki na tego typu inwestycje – mówi. Na wszelki wypadek gmina ogłosiła więc przetarg na wyłonienie wykonawcy zadania oraz przygotowała zmianę budżetu, gdyby pieniądze się znalazły. Tak się jednak nie stało.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Samorząd miał czas na wykonanie zadania do 30 czerwca. Plan przewidywał budowę 8,5 km kanalizacji, 1,5 km wodociągu oraz kilkunastu przepompowni. – Już na początku marca radni sygnalizowali mi, że nawet w przypadku otrzymania środków moglibyśmy nie zdążyć z realizacją zadania – mówi wójt. Dlatego, nie ryzykując już dłużej, 17 kwietnia gmina unieważniła przetarg na wyłonienie wykonawcy. Ambroziak zapowiada, że samorząd będzie składać kolejne wnioski na skanalizowanie tych miejscowości, ale już w ramach nowego rozdania unijnych środków.

CZY TO BYŁ BŁĄD?

Na internetowym forum „Kurka” pojawiły się jednak głosy krytyki pod adresem wójta za odstąpienie od realizacji zadania. Ambroziak zapewnia, że unieważnienie przetargu w sytuacji, kiedy samorząd nie uzyskał dofinansowania, było jedynym słusznym rozwiązaniem. – I tak bardzo długo czekaliśmy z tą decyzją. Dalsze podejmowanie nadmiernego ryzyka narażałoby budżet gminy – przekonuje wójt, przypominając, że na koniec ubiegłego roku jej zadłużenie sięgało 8,2 mln złotych. – Gdybym podjął się realizacji inwestycji bez dofinansowania, nasze zadłużenie przekroczyłoby 10 mln zł – mówi.

Na kanalizację i wodociąg w Lipnikach, Dzierzkach i części Jedwabna, według szacunków wójta, czeka jeszcze około 200 mieszkańców.

(ew){/akeebasubs}