Zaplanowane w tym roku inwestycje na ulicach Dworcowej i Leśnej w Świętajnie nie będą wykonane. Ogłoszone przetargi zostały dwukrotnie unieważnione, bo oferowane kwoty przekraczały te, które zamierzała wydać gmina.
Tegoroczny plan inwestycyjny gminy Świętajno był bardzo ambitny. Przewidywał, że aż 27% wszystkich wydatków będzie przeznaczonych na zadania majątkowe. Wiadomo już, że część z nich nie zostanie wykonana. Chodzi o roboty, które miały być realizowane na ulicach Dworcowej oraz Leśnej i dotyczyć przebudowy odcinków dróg a także położenie w nich sieci kanalizacji sanitarnej z przyłączami.
Do przetargu na ulicę Leśną stanęła tylko jedna firma „Strabag” z Pruszkowa.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Podobna sytuacja dotyczyła przetargu na przebudowę i wymianę kanalizacji w ulicy Dworcowej. Na to zadanie w budżecie przewidziano 976 tys. zł. Tymczasem złożone oferty były znacznie wyższe. Do pierwszego przetargu ponownie zgłosił się tylko „Strabag”, deklarując wykonanie zadania za 3,7 mln zł. Drugiemu przetargowi towarzyszyło już większe zainteresowanie, bo zgłosiły się cztery firmy. Strabag „opuścił” do 3,1 mln zł, a spośród pozostałych najniższą kwotę – 1,6 mln zł zaproponowała „Ostrada”.
Zarówno w przypadku ulicy Leśnej i Dworcowej wójt zadecydowała o unieważnieniu także drugich przetargów. To oznacza, że wykonanie tych inwestycji trzeba będzie przesunąć na rok przyszły. Być może dzięki temu zakres planowanych na ulicy Leśnej prac budowlanych zostanie poszerzony. Przebudowa jej miała bowiem objąć tylko niewielki odcinek, od przejazdu kolejowego do przychodni. W złożonej do Urzędu Gminy petycji mieszkańcy domagają się, aby nowa nawierzchnia została położona do końca zabudowań (ok. 1 km).
Przypomnijmy, że starania o remonty na ulicach Leśnej i Dworcowej rozpoczęły się w 2015 r. Wówczas powstał projekt położenia na nich nowej nawierzchni. Prace miały być wykonane wiosną br., ale termin przełożono, bo w międzyczasie zapadła decyzja o poszerzeniu zakresu inwestycji o budowę sieci kanalizacyjnej. - To wymagało uzgodnień z PKP, a te zawsze trwają długo – tłumaczy wójt Alicja Kołakowska. Dopiero we wrześniu gmina wystąpiła do starostwa o pozwolenie na budowę kanalizacji, licząc, że inwestycję uda się wykonać jeszcze w tym roku. Tak się jednak nie stało. Barierą okazała się niewystarczająca ilość środków zaplanowanych w budżecie gminy na te zadania.
(o){/akeebasubs}
