Mamy obowiązek odmieniać nazwiska – mówi dr Iza Matusiak – Kempa, adiunkt w Instytucie Polonistyki i Logopedii Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie. Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego wygłosiła w Zespole Szkół nr 2 wykład na temat tendencji rozwojowych współczesnej polszczyzny.

Odmieniajmy nazwiska!
Dr Iza Matusiak – Kempa podczas wykładu zapewniała młodzież, że język polski przetrwa zalew angielszczyzny

W Zespole Szkół nr 2 w Szczytnie pamiętano o przypadającym 21 lutego Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego. Z inicjatywy polonistki, Ewy Napiórkowskiej, młodzież z klasy humanistycznej wysłuchała wykładu dr Izy Matusiak – Kempy z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie poświęconego tendencjom rozwojowym we współczesnej polszczyźnie.

Językoznawczyni przekonywała, że nie powinniśmy się bać dominacji języka angielskiego w naszej kulturze. Uspokajała, że nie wyprze on polszczyzny. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} – Język polski przetrwa, bo jest naszym pierwszym językiem, wysysamy go z mlekiem matki. To w tym języku myślimy, modlimy się i klniemy, dlatego jest on nam najbliższy – mówiła.

Prelegentka zwracała uwagę na skutki postępującej demokratyzacji etykiety i języka oraz to, że coraz częściej w mowie górę biorą emocje nad racjonalnością. – Dziś chętnie mówimy o sobie, robimy sobie zdjęcia w różnych sytuacjach, eksponujemy siebie. Apeluję, aby kultywować nie tylko emocje, ale i to, co mamy w głowach – zwracała się do młodzieży.

Do niekorzystnych tendencji we współczesnej polszczyźnie zaliczyła m.in. niestaranną wymowę samogłosek nosowych „ą” i „ę”, które coraz częściej wypowiadane są jako „o” i „e”. – Jeśli w ten sposób mówią nauczyciele, to dzieci z klas I – III piszą „o” zamiast „ą” – mówiła dr Matusiak – Kempa.

Innym niepokojącym zjawiskiem jest niechęć do odmieniania nazwisk. – Polacy wpadają w pułapkę, bo wydaje im się, że jak w zasobie jest 400 tysięcy nazwisk, to każde odmienia się inaczej. Tymczasem istnieje tylko kilka czy kilkanaście modeli ich odmiany. My mamy obowiązek nazwiska odmieniać – apelowała, podając irytujące ją przykłady z własnego życia: - Mój syn ciągle dostaje dyplomy „dla Juliana Kempa”, a w kościele sama słyszałam, że była msza za Jana Kozioł – mówiła językoznawczyni. Kiedy pewnego razu zaproponowała księżom, że zrobi im wykład na temat odmiany nazwisk, ci, obrażeni, odmówili. – Gdyby w kościele na mszy ze 300 osób usłyszało poprawną odmianę, to ona by się upowszechniła, a tak powiela się błędy – ubolewała.

Zaznaczała też, że wbrew częstemu występowaniu, formy takie jak „przyszłem”, „wziełem” czy „włanczać” nadal są niepoprawne. Językoznawczni krytykowała również postępującą sensacyjność języka, obliczoną na komercyjny efekt, szerzącą się głównie w mediach i internecie. – Nie kupujemy już prostoty i łagodności, bo to się nie sprzedaje – zauważała.

Szkoda, że wykładu wysłuchali tylko uczniowie klasy humanistycznej. Z pewnością przydałby się on szerszej grupie młodzieży, a także nauczycielom, samorządowcom i urzędnikom.

Kolejnym punktem obchodów Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego było spotkanie z pochodzącą ze Szczytna pisarką Adrianną Trzepiotą, absolwentką polonistyki na UWM.

(ew){/akeebasubs}