Już po raz ósmy obchodzono w Szczytnie święto kartoflaka. Tym razem zamiast na placu Juranda, imprezę urządzono nad jeziorem, w bardziej kameralnych warunkach, co tylko wyszło jej na dobre.

Odmieniony KartoflakWydaje się, że w końcu znaleziono odpowiednie miejsce dla „Kartoflaka” – na plaży, a nie na rozpalonym słońcem placu Juranda, który świecił pustkami, oprócz kilku chwil, podczas których serwowano darmowe porcje regionalnego przysmaku. Nad jeziorem impreza nabrała kameralnego charakteru.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wreszcie nie było ogromnych kolejek, każdy bez przepychania się i tłoczenia dostał swoją porcję, a częstowano jeszcze darmowymi pierogami. - Przygotowaliśmy ok. 1000 porcji – informuje Andrzej Kurpiewski z MDK. Zagadnięci przez nas amatorzy mazurskiego przysmaku chwalili jego zalety. - Pychota - powiedziała nam pani Aneta, która przyszła wraz z 6-letnim synkiem w zasadzie na plażę, a przy okazji wzięła udział w imprezie.

Gospodynie ze Szczytna, Dębówka i Miętkich przygotowały z kolei potrawy regionalne, w ramach konkursu „Ekojadło”. Smak i walory estetyczne potraw oceniało specjalne jury. Wśród przysmaków były m. in. kartacze, zupa kartoflanka (Dębówko), kluski z sosem kurkowym (Miętkie) czy mamałyga (Szczytno). Choć wszystkie dania były smakowite, wygrała ekipa z Dębówka. Niespodziankę stanowiło stoisko kulinarne UM, w którym urzędniczki pod wodzą Justyny Mahler-Piątkowskiej serwowały przygotowaną przez siebie potrawę nazwaną kociołek mazurski. Ten przysmak podawany był w... liściach kapusty.

Imprezie towarzyszyły też zabawy prowadzone w ramach akcji „Dawaj na plażę” - warsztaty tańca, gimnastyka, czy break-dance. Zwieńczeniem święta był wieczorny koncert zespołów The Dmoks, The Woods i Anker.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}