Wszystko wskazuje na to, że st. bryg. Mariusz Gęsicki po blisko trzynastu latach pożegna się z funkcją komendanta powiatowego państwowej straży pożarnej w Szczytnie. Pismo z prośbą o wyrażenie opinii w sprawie jego odwołania wpłynęło w ubiegłym tygodniu do starosty. Co ciekawe, główny zainteresowany dopiero od niego dowiedział się o wszczętej przez komendanta wojewódzkiego procedurze. - To ciąg dalszy czystek, które robi partia rządząca. Forma tych działań pozostawia wiele do życzenia – komentuje starosta Matłach.

Odwoływanie w marnym stylu
- Forma, w jakiej wszczęto procedurę odwołania komendanta Mariusza Gęsickiego, pozostawia wiele do życzenia - uważa starosta

DOWIEDZIAŁ SIĘ OD STAROSTY

O tym, że wobec komendanta powiatowego PSP w Szczytnie st. bryg. Mariusza Gęsickiego wszczęto procedurę odwołania z funkcji, jako pierwszy dowiedział się starosta Jarosław Matłach. Na jego biurko pismo z komendy wojewódzkiej dotyczące wyrażenia opinii w tej sprawie trafiło w środę 31 stycznia. Przepisy stanowią, że jest ona wymagana, choć nie ma charakteru wiążącego. Co ciekawe, nic na ten temat nie wiedział główny zainteresowany, czyli komendant Gęsicki. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Milej by było dowiedzieć od komendanta wojewódzkiego, a dowiedziałem się od starosty - mówi Mariusz Gęsicki. Dla nikogo, kto śledzi ostatnie posunięcia kadrowe w warmińsko – mazurskiej straży pożarnej nie jest tajemnicą, że jej kierownictwo dąży do usunięcia ze stanowisk wszystkich „starych” komendantów powiatowych. Jesienią ubiegłego roku ze stanowisk odeszli szefowie jednostek w Iławie, Działdowie, Lidzbarku Warmińskim, Piszu, Olecku, Gołdapi, Giżycku, Braniewie i Mrągowie. Na początku stycznia nowym komendantem wojewódzkim został st. bryg. Bogdan Wierzchowski z Suwałk. Nieoficjalnie mówi się, że otrzymał on zadanie dokończenia wymiany komendantów w terenie. Zgodnie z ustawą o PSP, strażaka można zwolnić ze służby dopiero po 30 latach. Komendantowi Gęsickiemu termin ten upływa we wrześniu, teoretycznie więc przez jeszcze ponad pół roku mógłby pełnić swoją funkcję.

CIĄG DALSZY CZYSTEK

Starosta Jarosław Matłach przyznaje, że to, co spotkało komendanta nie jest dla niego zaskoczeniem. - To dalszy ciąg czystek, które partia rządząca robi od dłuższego czasu – komentuje. Ubolewa, że dotyczą one osób takich jak Mariusz Gęsicki. - Współpracowałem z nim jako starosta przez dwanaście lat. Jego przygotowanie merytoryczne i kompetencje oceniam bardzo wysoko. Do tego potrafi też dobrze zarządzać potencjałem ludzkim – mówi Matłach. Zapowiada, że jego opinia w sprawie odwołania komendanta będzie negatywna. - Forma, w jakiej wszczęto procedurę odwołania, pozostawia wiele do życzenia. Należało pana Gęsickiego zaprosić do komendy wojewódzkiej i tam o wszystkim poinformować – uważa starosta.

CHCĄ ZAUFANYCH LUDZI

W wymianie kadr niczego złego nie widzi szef lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości, radny powiatowy Henryk Żuchowski. - To normalna sprawa. Zrozumiałym jest, że komendant wojewódzki chce mieć w terenie zaufanych ludzi, którzy będą realizować jego politykę – twierdzi Żuchowski.

Ostatnio radny odwiedza jednostki OSP w terenie i przekazuje im torby do ratownictwa przedmedycznego zakupione ze środków KRUS (Żuchowski jest szefem jego wojewódzkiego oddziału – przyp. red.). Sprzęt taki dostały już OSP w Rozogach, Klonie, Lipowcu i Dąbrowach oraz strażacy ochotnicy spoza powiatu szczycieńskiego. W czasie wizyt Żuchowskiemu towarzyszy emerytowany funkcjonariusz PSP, który wcześniej był zastępcą komendanta powiatowego w Błoniach. Czy jest to ewentualny następca Mariusza Gęsickiego? - Nic mi na ten temat nie wiadomo. Ten pan jest moim doradcą do spraw mundurowych – odpowiada Henryk Żuchowski.

Ewa Kułakowska

St. bryg. Mariusz Gęsicki z ruchem strażackim związany jest od wczesnej młodości, kiedy to należał do OSP Grom. Służbę w zawodowej straży pożarnej rozpoczął w 1988 r. w Szkole Chorążych Pożarnictwa w Poznaniu. Od 1990 r. pracuje w komendzie w Szczytnie. Przeszedł tu wszystkie szczeble awansu, poczynając od strażaka, poprzez dowódcę zmiany. Zaledwie po kilku latach awansował na stanowisko zastępcy ówczesnego komendanta powiatowego Józefa Zajączkiewicza. Kiedy w 2005 r. objął on funkcję komendanta wojewódzkiego w Olsztynie, Mariusz Gęsicki przejął jego obowiązki. Pełnoprawnym komendantem powiatowym został w 2006 r. i pełni tę funkcję do dziś.{/akeebasubs}