Zmarł Bogdan Lis, pochodzący z naszego powiatu wielokrotny uczestnik igrzysk paraolimpijskich. Został pochowany na cmentarzu w Klonie.
O tym, że z naszego miasta pochodzi Konrad Bukowiecki, uczestnik ostatnich letnich IO w Rio de Janeiro, wie chyba większość mieszkańców powiatu. Świadomość tego, że ze Szczytnem i jego okolicami związany był uczestnik aż sześciu igrzysk paraolimpijskich, ma znacznie mniej osób…
Bogdan Lis wychował się we wsi Kiełbasy w gminie Rozogi. Po ukończeniu szkoły podstawowej przeniósł się do odległego Wrocławia, by tam uczyć się zawodu szewca. Wkrótce zaczął trenować w miejscowym Starcie podnoszenie ciężarów. Ze względu na schorzenie nóg – w pozycji leżąc. Treningi przerodziły się szybko w sukcesy na arenie ogólnopolskiej, niedługo przyszedł czas na starty poza granicami kraju. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- On tym żył. Zawsze, gdy przyjeżdżał, opowiadał o sporcie – wspomina go szwagier Andrzej Lewandowski. - Zawsze przysyłał pocztówki z olimpiady. Gdy wrócił z pierwszej, chciał być w księdze Guinnessa. Rekordy – to było jego marzenie.
Dziesięć lat temu przyjechał na stałe do Szczytna. Zamieszkał u siostry. Przywiózł pokaźną część swoich trofeów. Sąsiedzi z ulicy nie zawsze chcieli uwierzyć, że mieszkają obok wielokrotnego paraolimpijczyka.
Bogdan Lis nie założył rodziny, nie miał dzieci. W ostatnim czasie stan jego zdrowia się pogarszał, konieczne były wizyty w szpitalu. Zmarł w ostatnim dniu kwietnia. Miał 60 lat. Msza pogrzebowa została odprawiona w szczycieńskim kościele Chrystusa Króla. Ciało Bogdana Lisa spoczęło na cmentarzu w Klonie, tam, gdzie są pochowani jego rodzice.
(gp){/akeebasubs}
