Po ciężkiej chorobie, w nocy z poniedziałku na wtorek, zmarł Michał Grzymysławski, wieloletni pracownik Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie, rzeźbiarz, instruktor, pedagog, organizator plenerów rzeźbiarskich, wielki znawca sztuki. Był jedną z najbardziej wyrazistych osobowości szczycieńskiego życia kulturalnego.
Bez Michała Grzymysławskiego nie sposób wyobrazić sobie współczesnego życia kulturalnego Szczytna. Kochał sztukę i był jej oddany niemal do końca swoich dni. Przy tym miał ogromną wiedzę, którą potrafił się dzielić ze swoimi wychowankami uczęszczającymi na prowadzone przez niego zajęcia w Miejskim Domu Kultury.
Urodził się w 1968 r. w Szczytnie. Jak mówił w rozmowie z „Kurkiem” w 2012 r., od dziecka udzielał się w pracowniach domu kultury, głównie muzycznych. Niewiele osób pewnie wie, że był pierwszym wokalistą stawiającego wówczas pierwsze sceniczne kroki zespołu Hunter. Przygodę z muzyką zakończyła operacja tarczycy, po której przestał śpiewać. Kształcąc się w Studium Nauczycielskim, pisał pracę poświęconą ilustracji dziecięcej. Wówczas zaproszono go na plener malarsko – rzeźbiarski, podczas którego miał okazję zobaczyć, jak pracuje rzeźbiarz. Wtedy złapał bakcyla i rozpoczął swoją przygodę z tą dziedziną sztuki.
Po ukończeniu studium podjął pracę w MDK-u jako instruktor plastyki. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z kolei artysta plastyk, architekt i felietonista „Kurka” Andrzej Symonowicz, poświęcając w 2019 r. jeden ze swoich felietonów Michałowi Grzymysławskiemu, podkreślał jego silne więzi ze Szczytnem, nazywając go „artystą od zawsze tutejszym”. Jest gorącym wielbicielem sztuki ludowej. Tej autentycznej, opartej na wartościach humanistycznych, a nie dekoracyjnym zdobnictwie (...) - pisał Andrzej Symonowicz.
Pogrzeb Michała Grzymysławskiego odbędzie się w piątek 29 września.
(ew){/akeebasubs}
