Na zaproszenie starostwa gościł w Szczytnie sekretarz stanu w kancelarii premiera Tomasz Jędrzejczak. Jednym z punktów wizyty było spotkanie z lokalnymi samorządowcami. Ci jednak nie stawili się licznie. Nieobecni nie mają czego żałować, bo minister, poza ogólnikami dotyczącymi m.in. nowego okresu programowania funduszy europejskich, nie miał im wiele do powiedzenia.
Minister Tomasz Jędrzejczak odwiedził Szczytno w środę 12 czerwca. W programie wizyty było m.in. spotkanie z lokalnymi włodarzami. Ci jednak nie stawili się w komplecie. Na spotkaniu zabrakło burmistrz Szczytna oraz wójtów gmin Szczytno, Jedwabno i Świętajno. Reprezentujący PSL polityk opowiadał głównie o nowym okresie programowania funduszy unijnych. Kilka razy podkreślał, jak wielkim sukcesem Polski zakończyły się negocjacje dotyczące przydziału środków. Uczulał także lokalnych włodarzy, że tym razem, choć funduszy jest więcej, to projekty będą musiały być lepiej przygotowane.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Poprzednio, zdaniem ministra, zdarzały się inwestycje nietrafione. Jako ich przykład podawał powstające jak grzyby po deszczu w niektórych miastach aquaparki. - Teraz, w tej perspektywie trzeba rozmawiać, wychodzić szeroko, w partnerstwie, w grupach – mówił Jędrzejczak, dodając, że projekty będą musiały być bardziej innowacyjne. W trakcie spotkania padło jednak mało konkretów czy odniesień do problemów, z jakimi borykają się samorządy. Na pytanie „Kurka” o ewentualną pomoc państwa dla tych, których nie stać na wkład własny do projektów, przez co, jak ostatnio np. gmina Pasym rezygnują z dużych inwestycji, polityk PSL nie potrafił dać konkretnej odpowiedzi. - Proszę mi powiedzieć, pani redaktor, jaki jest pomysł – zwracał się minister do przedstawicielki gazety. W sukurs przyszedł mu starosta Jarosław Matłach, odsyłając po odpowiedź na pytanie do … ministra finansów. Tomasz Jędrzejczak radził samorządowcom, by w takich przypadkach działali ponadgminnie, w partnerstwie. To nie wszystkich przekonało. - Jak biedny połączy się z biednym, to jeszcze większą biedę stworzy – komentował z przekąsem wójt Dźwierzut Czesław Wierzuk. On też miał pytania dotyczące rolnictwa. Jego zdaniem nic się o tym sektorze nie mówi, nawet wśród polityków PSL-u.
- Jakie kierunki będą preferowane, bo dziś niejednokrotnie bardziej się opłaca utrzymywać gospodarstwo ekologiczne niż produkcyjne – dociekał wójt. Konkretów jednak nie usłyszał. Minister tłumaczył, że na razie mówienie o preferowanych kierunkach w rolnictwie jest przedwczesne, bo nie został uchwalony unijny budżet . - Teraz to trochę łowienie ryb przed siecią. Jak zaprosicie ministra rolnictwa, to odpowie na więcej pytań – odbijał piłeczkę minister.
(ew)
{/akeebasubs}
