Czy, jak twierdzi Grzegorz Kaczmarczyk, zawarcie ugody z byłym radcą prawnym naraziłoby go na oskarżenie o korupcję? Nic podobnego. Ustawa o finansach publicznych publicznych dopuszcza takie sytuacje, tym bardziej gdy są one korzystne dla finansów gminy, a tak byłoby w tym przypadku.
Przegrana sprawa sądowa i konieczność wypałcenia odszkodowania byłemu radcy prawnemu miała swój ciag dalszy na czwartkowym posiedzeniu Rady Gminy Rozogi. Radna Wanda Malon dopytywała wójta Grzegorza Kaczmarczyka jakie dokładnie trzeba będzie wypłacić odszkodowanie i z czyjego to nastąpi konta – gminy Rozogi czy prywatnego konta wójta. - Na zasadzie ja przegrałem, ja płacę – podpowiadała radna.
Wójt poinformował, że byłemu radcy trzeba zwrócić 24 247 zł i zapłaci gmina. - Ja zawsze działam w interesie gminy. Jej interes jest najważniejszy. Uważam, że nie było żadnej innej możliwości rozstrzygnięcia tego – zapewniał wójt.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przypomnijmy, że radca Dariusz Bzdyra w rozmowie z „Kurkiem” mówił, że proponował wójtowi zawarcie ugody, godzac się na kwotę w wysokości 12 tys. zł. - Pewnie po negocjacjach na 10 tys. też bym się zgodził – deklarował. Wyszło na to, że gmina musi teraz zapłacić dwa razy więcej.
ARGUMENT KORUPCJI
Podczas sesji Rady Gminy wójt zapewniał radną Malon i pozostałych radnych, że zawarcie ugody nie mogło wchodzić w grę. - Miałem zapłacić za pracę, która nie została wykonana. No to automatycznie mógłbym być przez RIO oskarżony o korupcję. Dopiero wyrok sądowy jest podstawą do tego, żeby można było zapłacić jakiekolwiek roszczenia. Nie ma innej formy zapłacenia za pracę, której się nie wykonało, a tutaj tej pracy pan Bzdyra nie wykonywał – tak uzasadniał radnym swoje postepowanie wójt Kaczmarczyk. Czy te argumenty są zasadne? - Absolutnie nie – komentuje radca Dariusz Bzdyra i przywołuje art. 54 pkt.1 ustawy o fiansach publicznych. Brzmi on dosłowne tak:
Jednostka sektora finansów publicznych może zawrzeć ugodę w sprawie spornej należności cywilnoprawnej w przypadku dokonania oceny, że skutki ugody są dla tej jednostki lub odpowiednio Skarbu Państwa albo budżetu jednostki samorządu terytorialnego korzystniejsze niż prawdopodobny wynik postępowania sądowego albo arbitrażowego. Wychodzi na to, że albo wójt nie zna przepisów, albo co jeszcze gorsze, zwyczajnie okłamał radnych.
NIE MIAŁ ZAUFANIA
Rozwiązanie umowy na obsługę prawną urzędu z Dariuszem Bzdyrą, która miała obowiązywać do końca 2024 roku było jedną z pierwszych decyzji wójta Kaczmarczyka po objęciu władzy w gminie Rozogi. Jako powód podał brak zaufania do radcy prawnego. - Interes gminy nie był dla niego pierwszorzędny, tylko przede wszystkim interes własny, żeby zarobić jak najwięcej – tłumaczy wójt. Tymczasem, koszty kancelarii z … Krakowa, którą zatrudnił do obsługi prawnej w miejsce Dariusza Bzyry są teraz znacznie większe.
(o){/akeebasubs}
