Krzysztof Pawłowicz już definitywnie został pozbawiony możliwość zasiadania w składzie Rady Powiatu. Sąd Najwyższy oddalił złożoną przez jego pełnomocnika skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, zakazującego mu pełnienia funkcji publicznych przez sześć lat.

Ostateczne odejście Pawłowicza

Decyzja zapadła ostatniego dnia maja. - Sąd Najwyższy oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną – informuje nas pracownik biura prasowego SN.

Przypomnijmy. W kwietniu ub.r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał, że Pawłowicz złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne orzekając wobec niego zakaz wybieralności do parlamentu i samorządu oraz pełnienia funkcji publicznych przez 3 lata. Cztery miesiące później Sąd Apelacyjny w Białymstoku zwiększył wymiar kary do 6 lat. To dla radnego oznaczało nie tylko utratę mandatu w bieżącej kadencji, ale także wykluczało możliwość startowania w wyborach za dwa lata.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Chociaż orzeczenie Sądu Apelacyjnego było prawomocne radny nie stracił automatycznie mandatu. Potrzebna była w tej sprawie uchwała Rady Powiatu. Kiedy zapadła, radny złożył od niej odwołanie najpierw do Wojewódzkiego Sądu Apelacyjnego, a później Naczelnego Sądu Apelacyjnego. W tym przypadku wyrok (niekorzystny dla radnego) uprawomocnił się dopiero miesiąc temu.

Krzysztof Pawłowicz decyzją Sądu Najwyższego jest rozczarowany.

- Nasze sądownictwo jest do kitu – mówi były już radny. – Najlepiej dowodzą tego skrajnie różne wyroki w sprawach radnej miejskiej Ewy Czerw i byłego wójta gminy Dźwierzuty Tadeusza Frączka, którym postawiono identyczne zarzuty.

Odejście Pawłowicza w szczycieńskim starostwie zostanie zapewne przyjęte z ulgą. Radny opozycyjny często zadawał staroście i rządzącej koalicji kłopotliwe pytania. Starosta twierdzi jednak, że Pawłowicza, będzie mu teraz brakować.

- Z powodu jego aktywności zawsze musieliśmy być bardzo dobrze przygotowani do sesji – przyznaje starosta, dodając, że zarówno dla niego jak i pracowników starostwa było to mobilizujące.

(o)

{/akeebasubs}