W minioną sobotę władze samorządowe i mieszkańcy gminy Rozogi pożegnali Józefa Zaperta, byłego wójta, który urzędował w latach 1990-2014. Samorządowiec zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 65 lat. - Dla wielu z nas, młodszych, był mentorem – wspomina zmarłego starosta szczycieński Jarosław Matłach.

Ostatnia droga Józefa ZapertaWÓJT Z NAJDŁUŻSZYM STAŻEM

Józef Zapert urodził się w Rozogach w 1957 roku, ale mieszkał we wsi Spaliny. Był najdłużej sprawującym urząd włodarzem w powiecie szczycieńskim. Rozoskim urzędem kierował nieprzerwanie od 1990 do 2014 r. Trzy razy na stanowisko wybierali go radni i tyle samo mieszkańcy. W 2009 r. Józef Zapert otrzymał od Prezydenta RP Złoty Krzyż Zasługi. Na łamach „Kurka” wspominał, że kiedy startował na radnego w pierwszych po przemianach ustrojowych wyborach samorządowych do Rady Gminy, nie planował wcale, że zostanie wójtem. - Taka propozycja padła, gdy zostałem radnym i dopiero wtedy zdecydowałem się ją przyjąć – mówił.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zanim zasiadł w fotelu wójta, pracował w Zespole Obsługi Szkół, zajmując się inwestycjami i remontami gminnych placówek oświatowych. Do swoich największych osiągnięć jako włodarza zaliczał to, że w okresie jego rządów nie dochodziło w gminie do poważniejszych konfliktów i sporów. Wyjątkiem były wydarzenia z końca 2005 r., kiedy to część mieszkańców Dąbrów dążyła do przyłączenia sołectwa do gminy Myszyniec. Doprowadziło to do referendum, w którym zdecydowana większość dąbrowian opowiedziała się za pozostaniem w Rozogach. Wynik ten wójt Zapert odebrał jako swój sukces, choć podkreślał, że to nie on przyczynił się do całej tej sytuacji. Za jego rządów gmina Rozogi dobrze radziła sobie z pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Mimo że nie należała i nie należy do bogatych samorządów, to plasowała się w wojewódzkiej czołówce pod względem realizowanych inwestycji oraz wydatków na jednego mieszkańca.

Józef Zapert podkreślał, że jego wielkim sukcesem jest rodzina. Wraz z żoną wychował troje dzieci – dwie córki i syna. - Gdyby nie ich wsparcie, nie mógłbym się poświęcić pracy w samorządzie – przyznawał.

REALISTA I PRAGMATYK

Dobrze wspominają go samorządowcy z powiatu, z którymi przyszło mu współpracować. Z obecnym starostą Jarosławem Matłachem współpraca ta trwała dwie kadencje. - To był bardzo ciepły człowiek. Realista i pragmatyk. To, co sobie zaplanował, konsekwentnie realizował. Wystarczy zresztą popatrzeć, jak za jego rządów zmieniła się gmina Rozogi – mówi starosta. Wspomina, że to właśnie z Józefem Zapertem organizował pierwsze dożynki powiatowe w 2007 r. - W gronie ówczesnych wójtów był bardzo poważany, uchodził za mentora – mówi Jarosław Matłach. Jakim zapamiętał go prywatnie? - Był bardzo powściągliwy jeśli chodzi o okazywanie emocji, bezkonfliktowy. Wszyscy go lubili – odpowiada starosta.

Józef Zapert zmarł 14 grudnia w Warszawie w wieku 65 lat. Jego pogrzeb odbył się w minioną sobotę. Były włodarz spoczął na cmentarzu w Rozogach.

(ew){/akeebasubs}