Rodzina, duchowni, poczty sztandarowe OSP, przyjaciele i znajomi oraz setki mieszkańców gminy Rozogi uczestniczyli w ostatniej drodze ks. Józefa Dziwika, długoletniego proboszcza parafii w Farynach i dziekana dekanatu Rozogi.
Podczas uroczystości żałobnych w kościele św. Marii Magdaleny w Rozogach, którym przewodniczył arcybiskup Józef Górzyński, podkreślano zasługi zmarłego kapłana dla parafii Matki Bożej Królowej Polski w Farynach, w której przez 41 lat pełnił funkcję proboszcza.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wzruszające były też słowa brata ks. Dziwika – Michała, który odczytał testament zmarłego. Napisał w nim, że jego wdzięczność za wszystko co było w posłudze kapłańskiej nie oznacza, że czuje się spełnionym i szczęśliwym. Moim krzyżem była bojaźń przed odpowiedzialnością za sprawy Boże, brak odwagi w pozyskiwaniu środków materialnych, żyjąc wśród życzliwych, ale ubogich parafian.
W uroczystościach uczestniczyły delegacje z rodzinnej parafii ks. Dziwika - Ulanicy oraz parafii z Faryn. - Był dla nas nauczycielem, mentorem, wzorem do naśladowania, nie tylko jako ksiądz, ale i człowiek – mówił radny Grzegorz Kaczmarczyk, przedstawiciel parafii w Farynach i strażaków z OSP, której ks. Dziwik był kapelanem - Dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu stworzył naszą parafię od podstaw, przekształcając drewniany budynek mieszkalny w piękny kameralny kościół. Jego zasługą było także wybudowanie kościoła w Długim Borku i utworzenie cmentarza w Farynach - podkreślał radny Kaczmarczyk.Słowa wdzięczności dla zmarłego wyrażał też jego następca na funkcji dziekana dekanatu Rozogi ks. Józef Midura, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Rozogach. - Był człowiekiem wielkiej skromności i wrażliwości, zawsze blisko ludzi, jak dobry ojciec. I taki w naszej pamięci pozostanie – mówił ks. Midura. Na koniec przywołał słowa, które widnieją przy grobie ks. Jana Twardowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej: „Można odejść na zawsze, by stale być blisko”. - I z tym przeświadczeniem żegnamy dziś ks. Dziwika.
Zgodnie z wyrażoną w testamencie wolą, zmarły ksiądz spoczął na cmentarzu w Rozogach obok parafian, przy grobie swojego przyjaciela ks. Bolesława Pętlickiego.
(o){/akeebasubs}
