- Chciałem pokazać, jak dyktatura potrafi zmieniać historię, jak starzy bohaterowie zastępowani są nowymi i jak można manipulować społeczeństwem – mówił podczas spotkania autorskiego w muzeum Jerzy Woźniak o swojej najnowszej powieści „Cyrograf”. Jej akcja, podobnie jak wydanego dwa lata temu „Mazura”, rozgrywa się w Szczytnie i okolicach.

Paktując z diabłem
Jerzy Woźniak: - Żeby jakoś funkcjonować i żyć, trzeba było należeć do partii, albo przynajmniej być pozytywnie nastawionym do tego, co się dzieje

Jerzy Woźniak, absolwent Wydziału Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Wydziału Humanistycznego Akademii Podlaskiej w Siedlcach i długoletni pracownik Fundacji „Polsko – Niemieckie Pojednanie” opublikował właśnie swoją drugą powieść. „Cyrograf” to kontynuacja wydanego dwa lata temu „Mazura”. Jej akcja również rozgrywa się w większości w Szczytnie i okolicach w 1942 r. Podczas spotkania z czytelnikami w Muzeum Mazurskim autor zdradził, że tytuł zaczerpnął z cytatu pochodzącego od słynnego włoskiego pisarza Umberto Eco: W paktach z diabłem piękne jest to, iż składa się na nich podpis, doskonale wiedząc z kim ma się do czynienia. Jak tłumaczył, chodziło mu o oddanie atmosfery panującej w nazistowskich Niemczech, a więc także w Prusach Wschodnich. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Żeby jakoś funkcjonować i żyć, trzeba było należeć do partii, albo przynajmniej być pozytywnie nastawionym do tego, co się dzieje – mówił Jerzy Woźniak. Jego zamierzeniem było ukazanie mechanizmów ujawniających się wszędzie tam, gdzie władzę sprawuje jedna partia i nie ma nad nią kontroli społecznej. – To mogło dotyczyć moich bohaterów w latach 40., jak też niestety pewne zjawiska występują dzisiaj – zauważał autor, dodając, że interpretacje dotyczące odniesień do współczesnej polityki pozostawia czytelnikom. – Chciałem pokazać, jak dyktatura potrafi zmieniać historię, jak starzy bohaterowie zastępowani są nowymi i jak można manipulować społeczeństwem – wyjaśniał autor. Jego wystąpienie dopełniło czytanie fragmentów powieści oraz prezentacja pochodzących z kolekcji Witolda Olbrysia zdjęć wykorzystanych w niej jako ilustracje. Jerzy Woźniak zapewniał, że starał się jak najwierniej oddać realia lat 40. w ówczesnym Ortelsburgu i okolicach. W powieści, obok postaci fikcyjnych, występują też autentyczne, takie jak choćby gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, czy pochodzący ze Szczytna Horst Kopkow, słynny niemiecki „łowca szpiegów”.

(ew){/akeebasubs}