Janusz Pabich uważa, że jego następczyni na stanowisku wójta szuka na niego haków. Temu m. in. celowi ma służyć zatrudnienie przez Urząd Gminy dodatkowego prawnika.

Pani wójt szuka na mnie haków
Wójt Janusz Pabich: - Najbardziej bulwersujące jest to, że kosztami procesu nie zostanie obciążona wójt Kołakowska, tylko podatnicy

KTO MA RACJĘ?

Przed sądem w Ostrołęce toczy się proces, który gmina Świętajno wytoczyła firmie projektującej drogę Bystrz - Koczek. - Wykonali tylko jeden etap, drugiego nigdy nie dostarczyli do gminy, a pieniądze zostały im wypłacone za całość – tłumaczy złożenie pozwu wójt Alicja Kołakowska. Gmina, jak dodaje, musiała zlecić wykonanie drugiego etapu innemu projektantowi, za co poniosła dodatkowe koszty. - Dlatego nie wolno mi było nad tą sprawą przejść obojętnie, bo wyszłoby to przy każdej kontroli – argumentuje.

Chodzi o okres rządów Janusza Pabicha. Były wójt wytoczenie procesu przez swoją następczynię uważa za działanie absurdalne.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Według niego gmina nie ma żadnych podstaw do roszczeń wobec projektanta drogi Bystrz - Koczek. Zadanie zostało podzielone na trzy odcinki, ale ostatecznie projektantowi do wykonania zlecono dwa krańcowe. - Środek przełożyliśmy na później z dwóch powodów – brakowało środków w budżecie, a poza tym był konflikt własnościowy dotyczący gruntu, przez który przechodziła droga – tłumaczy Janusz Pabich. - Nie zlecaliśmy wykonania dokumentacji na odcinek środkowy, a tym bardziej za niego nie zapłaciliśmy – podkreśla.

WYTOCZYŁA PRZEGRANĄ SPRAWĘ

Dlaczego, mimo takiego przebiegu zdarzeń, gmina wytoczyła sprawę projektantowi drogi?

- Wójt Kołakowska, mimo stałej umowy gminy z kancelarią prawną, dodatkowo zatrudniła jeszcze prawnika, którego, jak mówi poczta pantoflowa, zadaniem jest tropienie spraw, za które ja byłem odpowiedzialny. Teraz to licho wychodzi – mówi Pabich. - Widać było, jak sędzia, słuchając argumentów naszej gminy, uśmiechał się. Domyślał się, że to lekko wyborcza sprawa – dodaje. Były wójt nie ma wątpliwości, że będzie ona dla gminy przegrana. Najbardziej bulwersujące, jego zdaniem, jest to, że kosztami procesu nie zostanie obciążona ubiegająca się o reelekcję wójt Kołakowska, tylko podatnicy. - Gdyby to była czysta złośliwość, próba pognębienia mnie, to jestem na takie działanie odporny. Już parę razy w tej kadencji spowiadałem się przed prokuratorem i policją za sprawy, które podobno miały być aferami. Nic z tego jednak nie wyszło.

PROSZĘ SIĘ NIE PRZECENIAĆ

Wójt Kołakowska podtrzymuje, że gmina została skrzywdzona przez projektantów z Ostrołęki. Broni też sensu zatrudnienia przez gminę dodatkowego prawnika. - Bo mamy bardzo dużo spraw, a nie po to, żeby pana ścigał i gnębił. Proszę nie przeceniać swojej osoby – odpowiada Pabichowi jego następczyni.

(o){/akeebasubs}