Do błędu można się przyznać. Daje temu przykład przewodniczący rady gminy Świętajno, który przeprosił osoby mieszkające samotnie za przyjęcie bardzo niesprawiedliwej dla nich uchwały śmieciowej. Z kolei wójt Kołakowska wciąż tkwi w przekonaniu, że żadnego błędu nie popełniono.

Pani wójt zabrakło klasy

Protesty związane z uchwaleniem przez Radę Gminy jednakowej stawki za śmieci dla wszystkich gospodarstw, niezależnie od liczby zamieszkujących je osób, przyniosły skutek. Osoby samotne będą ostatecznie płaciły 17 zł za odbiór odpadów, a pozostali – 25 zł. Ci, którzy nie prowadzą segregacji zapłacą podwójnie. Tak zadecydowali radni podczas zwołanej w ubiegłym tygodniu w trybie nadzwyczajnym sesji Rady Gminy. Korektę zgłosiła wójt Alicja Kołakowska.

Obniżka stawek dla mieszkających samotnie skutkować będzie mniejszymi o 20 tys. zł w skali roku wpływami do budżetu gminy. Zdaniem skarbnik Magdaleny Majewskiej nie zachwieje to systemem gospodarki odpadami.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- To rozwiązanie znalazł nam pan prawnik. Jest ono innowacyjne, bo w żadnej innej gminie nie znalazłam podobnego – podkreślała skarbnik. Innowacyjność polega na wybraniu dwóch metod naliczania opłaty. W przypadku osób samotnych odniesienie jest do nieruchomości, a dla pozostałych – do gospodarstwa.

MOŻNA BYŁO ZROBIĆ BEZ SZUMU

- Można to jednak było zrobić bez zbędnego szumu – komentowała zmianę uchwały radna Wiesława Błajda. Na forum rady najmocniej stawała w obronie osób mieszkających samotnie i domagała się dla nich mniejszych stawek. Według niej poprzednia uchwała rady zmuszała je do utrzymywania rodzin wieloosobowych. - Ludzie pytali mnie dlaczego radni nie mają wstydu? Sugerowali, że większość z nich zamieszkuje w gospodarstwach wieloosobowych i dlatego dążą do zmniejszenia swoich kosztów – mówiła radna.

Za niezłomną postawę dziękował jej przewodniczący rady Sławomir Grzegorczyk. Przepraszał też mieszkańców za powstałe zamieszanie spowodowane złym przygotowaniem uchwały. - Okazało się, że trzeba było lepiej się do tego przyłożyć niż nam się wydawało – przyznawał przewodniczący. Jego słowa wywołały natychmiastową reakcję wójt Kołakowskiej.

- Podjęcie uchwały zostało poprzedzone analizami. Na tamten moment wszystko było przygotowane bardzo dobrze – przekonywała wójt. Przy okazji zdradziła, że zgodnie z ustaleniami z radnymi, gmina miała umarzać gospodarstwom jednoosobowym kwoty wynikające ze skutków dotykającej ich podwyżki. - Tak żeby nie było dużej rozbieżności – tłumaczyła. Zauważała też, że pod protestami, które nadesłano do urzędu podpisała się tylko „garstka” osób samotnych i wytykała, że nikt z nich osobiście nie przyszedł do niej, żeby porozmawiać na ten temat.

Zdaniem wójt podziękowania należą się nie tylko radnej Błajdzie, ale wszystkim radnym, pilotującym temat urzędnikom, a przede wszystkim prawnikowi, który wskazał nową łączoną metodę naliczania opłat.

– Ale popełniliśmy błąd i do tego trzeba się przyznać – zauważał przewodniczący rady.

– Nie popełniliśmy żadnych błędów proszę państwa – odpowiadała mu wójt.

POZOSTAŁ NIESMAK

Decyzja radnych cieszy osoby samotne. Bulwersuje je natomiast postawa wójt Kołakowskiej. - To my mieliśmy jeszcze chodzić do niej osobiście i prosić, żeby raczyła pochylić się nad tematem? – nie może się nadziwić Danuta Fabisiak, była radna w latach 1998-2006. Sposób, w jaki wójt rozwiązała problem, budzi u niej niesmak. - Nikt nie jest nieomylny, ale jeżeli się błąd popełnia, to trzeba umieć z tego wyjść i wykazać się klasą. Naszej wójt tej klasy najwyraźniej brakuje – podsumowuje radna Fabisiak.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}