Park jubilat

Na początek zagadka dla Czytelników - cóż to jest za teren uwidoczniony na kolejnym zdjęciu - fot. 1.

Jak widać trawa jest świeżo skoszona, a głębi widać rozmaite, dorodne drzewa. Są wśród nich prawdziwe ciekawostki przyrodnicze, jak wielkie dęby szypułkowe, ciekawe okazy iglaste, a przed wielu, wielu laty rosła tu dużo większa liczba innej egzotycznej roślinności, gdyż założyciel tegoż obiektu był zapalonym botanikem. Chodzi o park przy Szkole Podstawowej nr 3, który 105 lat temu w Szczytnie założył miejscowy przemysłowiec Richard Anders.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Pierwotnie park zajmował większy niż obecnie obszar - część obecnych działek przy torach na Wielbark, a ponad100 lat temu, bo w 1911 r. postawiono w nim fontannę i obelisk Bismarcka, z którego do dziś pozostały tylko nędzne resztki - fot. 2.

W czasach współczesnych w 2005 r. w związku z parkiem nie obyło się bez małego skandalu. Jak wówczas pisaliśmy chciano odsłonić tablicę upamiętniającą Richarda Andersa, ale rada miejska sprzeciwiła się. Co ciekawe, urzędujący wtedy burmistrz Paweł Bielinowicz, który był za pomysłem, zwrócił się o opinię do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, ale ta wypowiedziała się negatywnie, bo jej zdaniem fabryka Andersa służyła interesom III Rzeszy i pomysł z tablicą upadł.

NADZIEJA NA ZMIANY

Dwa lata później, w 2007 r. powiało jednak nadzieją na radykalne zmiany w parku, o czym również pisaliśmy w „KM”.

Miasto wraz ze stowarzyszeniem Pro Publico Bono planowało stworzyć w nim strefę dla dzieci i młodzieży, w której skład wchodziłoby boisko do piłki nożnej, koszykowej, plac zabaw i kort tenisowy. Zamierzano też zbudować ciągi dla pieszych, postawić ławki, estradę i kawiarnię. Według przewidywań Rafała Wilczka z UM, zakończenie prac miało nastąpić w 2008/2009 roku. Tutaj nasuwa się pomysł taki, czy nie warto byłoby przenieść areny „Dni i Nocy Szczytna” do parku, zamiast tłoczyć się na brukowanym placu Juranda i tamować ruch kołowy na kilka dni?

Cóż, mijały kolejne lata i ambitne plany miasta oraz Pro Publico Bono, spełzły na niczym. Skromna parkowa infrastruktura niszczeje, kosze i ławeczki wyglądają tak - fot. 3. Nie ma najmniejszego śladu po stawku, czy korcie, jedynie teren przecinają otwarte rowy, częściowo suche, częściowo wypełnione wodą, zaś mostki-przepusty nie wytrzymują próby czasu i powoli się rozsypują - fot. 4. Co gorsza, w parku nie jest też całkiem bezpiecznie, bo nad alejką wiodącą wzdłuż ul. Skłodowskiej chyli się ku ziemi drzewo gotowe upaść w każdej chwili - fot. 5.

Oto mamy dość posępny wizerunek zapomnianego przez władze samorządowe parku, który mógłby zapewne wyglądać podobnie, albo lepiej niż zielone tereny nad małym jeziorem, czy pasaż przy ratuszu.

KALENDARZ STAROSTY

Na stronie internetowej Starostwa Powiatowego jest zakładka nazwana „Kalendarz Starosty”, w której wyszczególnione są ważniejsze wydarzenia bieżące i mające odbyć się w najbliższej przyszłości.

Wśród zapisów figurują i takie: 14 czerwiec godz.11.00 - ogłoszenie plebiscytu na Super Sołtysa, albo: 15 czerwiec, godz. 18.00 - otwarcie wystawy na... Wierzy Ratuszowej - fot. 6. Wierzymy, że błąd ten wnet zostanie zauważony i skorygowany. Poza tym warto wiedzieć, że jeśli chodzi o daty, to nie należy pisać 14 czerwiec, tylko 14 czerwca, bo chodzi tu o czternasty dzień tego miesiąca, a nie czternasty czerwiec, gdyż ów miesiąc jest tylko jeden w danym roku.

MECZY CZY MECZÓW

Jeśli już obracamy się wokół tematyki poprawnej polszczyzny, warto dodać, że wiele osób drażni błędna odmiana rzeczownika mecz, tak często wypowiadanego z przyczyny piłkarskich mistrzostw. - W dopełniaczu liczby mnogiej należy używać jedynie formy meczów - tłumaczy nam polonistka Anna Kowalska. Dodaje, że nawet Pierwsza Dama Szczytna, oraz inni miejscowi prominenci w wywiadach dla telewizji kablowej, czy innych mediach używają niepoprawnej formy. Prosi zatem redakcję, abyśmy zwrócili uwagę na ów błąd i należycie go napiętnowali. Będzie jednak z tym pewien kłopot. Co prawda wszelkie aktualne słowniki poprawnej polszczyzny rzeczywiście nakazują formę meczów, ale... prof. Jan Miodek nie ma specjalnych pretensji do tych, którzy mówią i piszą meczy. Rzecz można uzasadnić z historycznojęzykowego punktu widzenia. Dawniej spółgłoski: c, dz, cz, dż, sz, ż i rz były miękkie i wyrazy kończące się nimi miały w dopełniaczu l. mn. taką formę jak obecne koń - koni, słoń - słoni, gość - gości. Gdy na przestrzeni dziejów stwardniały - i zmieniło się w -y oraz -ów i dlatego mamy obecnie takie oboczne formy rzeczowników, jak koszy - koszów, arkuszy- arkuszów czy skeczy lub skeczów. A skoro tak, konkluduje prof. Miodek, nie można się zżymać na kogoś, kto używa formy meczy zamiast meczów.

(www. obcyjezykpolski.strefa.pl)

ODMIENIONY OŚRODEK

Jakiś czas temu ośrodek zdrowia w Świętajnie został w końcu wyremontowany, nabierając należytego wyglądu, jak na placówkę zdrowia przystało. Obecnie przybyły jeszcze dodatkowe elementy architektoniczne - wejściowe schody otrzymały efektowne drewniane daszki - fot. 7. Wykonali je pracownicy miejscowego ZGKiM.

KOLOSALNE OSZCZĘDNOŚCI

Zdjęcie (fot. 7) przedstawia budynek przychodni z boku. Od frontu znajduje się przy niej parking samochodowy z ciekawostką oświetleniową. Do niedawna mroki nocy rozświetlały dwie zwykłe żarówki o mocy 240 watów, teraz zainstalowano nowinkę techniczną - oprawę świetlną LED - fot. 8. Próżno szukać w niej żarówki, a mimo to świeci i to z mocą 50 watów.

Niby mało, ale jak zapewnia nas wójt Janusz Pabich, choć nowa oprawa zużywa tylko 1/5 mocy dawnych latarni, lepiej oświetla parking. Zaciekawieni tą innowacją poszperaliśmy nieco w internecie, aby przekonać się, czy nie ma w stwierdzeniu wójta przesady. No i nie ma, bo nowoczesne lampy LED potrafią dawać jaśniejsze światło od tradycyjnego, a przy tym i tu uwaga, zużywając nawet o 80% mniej energii elektrycznej! Zapewnia to pełny zwrot inwestycji w bardzo krótkim czasie i kolosalne oszczędności podczas dalszej eksploatacji. Zwykłe latarnie sodowe czy metalohalogenowe o żywotności ok. roku nie wytrzymują po prostu żadnego porównania z LED-ami, które nie wymagają regularnej konserwacji i mogą pracować przez ok. 13 lat (50 tys. godzin). Szczytno, szukając oszczędności w oświetleniu ulicznym, zmieniło operatora dostarczającego prąd, a gdyby tak zamienić teraz stare latarnie na ledowe?

{/akeebasubs}