Na wyłożonym kostką brukową terenie przy stadionie miejskim od strony ul. Kętrzyńskiego pojawiły się niedawno dwa słupki zagradzające wjazd. To zaintrygowało radną Teresę Moczydłowską, która sądziła, że obszar ten ma służyć jako parking.
Oddany rok temu do użytku stadion miejski od początku budził wiele emocji. Jeszcze przed budową obiektu część radnych i mieszkańców zwracała uwagę na niewystarczającą ich zdaniem liczbę miejsc parkingowych. Te, jak się okazało, przewidziano tylko od strony ul. Śląskiej, choć wydawało się, że kilka usytuowano także na wyłożonym kostką betonową placyku od strony ul. Kętrzyńskiego. Niedawno jednak pojawiły się tam słupki zagradzające wjazd. To zaintrygowało radną Teresę Moczydłowską, która poruszyła ten temat podczas poniedziałkowej komisji oświaty. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek odpowiadała jej, że dokumentacja od początku nie przewidywała w tym miejscu parkingu. - Pod tym terenem znajdują się zbiorniki na zraszacze do murawy. Jest to teren lekki, podatny na uszkodzenia – tłumaczyła naczelnik, przyznając, że to ona poprosiła dyrektora MOS-u o ustawienie słupków.
Te wyjaśnienia zdziwiły radną. - Kto to wymyślił? Czy te zbiorniki nie mogłyby być umieszczone gdzieś indziej? - zastanawiała się. Jej zastrzeżenia budzi także to, że furtka od strony ul. Kętrzyńskiego często jest zamknięta. Z tego powodu kierowcy, którzy zaparkują wzdłuż tej ulicy, aby wejść na stadion od strony ul. Śląskiej, muszą pokonywać spory odcinek drogi . - Nie wiem, dlaczego ta furtka jest zamknięta. Być może dla czyjejś wygody – sugerowała radna, domagając się reakcji miejskich urzędników.
(ew){/akeebasubs}
