Zakończyło się już gromadzenie zdjęć nieżyjących mieszkańców Pasymia w ramach projektu „Pasymianie in memoriam. Sentymentalny portret ku pamięci”. Do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Pasymiu, która jest organizatorem przedsięwzięcia, członkowie rodzin zmarłych mieszkańców dostarczyli 160 fotografii wraz z opisami. Obecnie trwa opracowanie zgromadzonego materiału, a efektem końcowym projektu ma być wydanie książki upamiętniającej uwiecznione na zdjęciach osoby.

Pielęgnują pamięć o zwykłych mieszkańcach
Kierownik Dominik Szkoda cieszy się, że projekt spotkał się z dużym odzewem mieszkańców Pasymia

Miejska Biblioteka Publiczna w Pasymiu od jesieni ubiegłego roku realizuje projekt pod nazwą „Pasymianie in memoriam. Sentymentalny portret ku pamięci”. Pierwszym jego etapem było zwrócenie się do mieszkańców o to, by przynosili do placówki zdjęcia swoich bliskich wraz z opisami. Jak tłumaczy kierownik biblioteki Dominik Szkoda, celem jest zachowanie pamięci o zwykłych pasymianach, którzy przez lata żyli i pracowali w tym mieście. Inicjatywa spotkała się z dużym odzewem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Do końca czerwca zebrano 160 fotografii przedstawiających 173 osoby. - Obecnie jesteśmy na etapie opracowywania zgromadzonego materiału – informuje kierownik. Zwieńczeniem projektu ma być wydanie w formie książkowej wizerunków uwiecznionych na zdjęciach osób. W większości są to ludzie mieszkający w Pasymiu w latach 60., 70. aż do współczesności. Kierownik Szkoda cieszy się, że tak wielu pasymian udostępniło rodzinne archiwa. - Przy okazji dostaliśmy kilka ciekawych zdjęć przedstawiających to, jak miasto wyglądało dawniej – mówi.

Na fotografiach uwiecznieni są mieszkańcy, którzy mniej lub bardziej zapisali się w pamięci lokalnej społeczności. - Mamy wielu sprzedawców, kilku fryzjerów, rolnika czy kierowcę pogotowia ratunkowego – wylicza Dominik Szkoda. Do biblioteki dotarły także zdjęcia społeczników i samorządowców, w tym zmarłych radnych Brygidy Starczak i Haliny Gadomskiej.

Kierownik zapowiada, że wystąpi do Urzędu Marszałkowskiego o dofinansowanie wydania książki. - Wcześniej tego zrobiliśmy, bo nie wiedzieliśmy, z jakim odzewem spotka się nasz apel o udostępnienie zdjęć – tłumaczy.

(ew){/akeebasubs}