Marta Matras została pierwszą sołtys w historii powstałego niedawno sołectwa Warchały. W wyborach miała tylko jedną konkurentkę, Monikę Gwardiak, którą pokonała stosunkiem głosów 20 do 5. Nowa sołtys jest na co dzień zapracowaną matką trojga dzieci, ale zapowiada, że nie brak jej ambicji i chęci do działania. - Mam nadzieję, że będzie to po Warchałach widać - deklaruje.

Pierwsza sołtys w Warchałach
W pierwszej kolejności sołtys Marta Matras chce doprowadzić do budowy placu zabaw dla dzieci i utworzenia miejsca spotkań dla dorosłych mieszkańców Warchał

Latem radni gminy Jedwabno podjęli uchwałę w sprawie utworzenia nowego sołectwa Warchały. Do tej pory ta znana turystyczna miejscowość tworzyła je wraz z Nartami. W miniony poniedziałek odbyło się tam historyczne, pierwsze zebranie sołeckie, w trakcie którego wybierano sołtysa. Uczestniczyło w nim 25 mieszkańców. Do wyborów zgłoszono dwie kandydatki: Martę Matras i Monikę Gwardiak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zdecydowanie wygrała ta pierwsza, uzyskując 20 głosów. Jej konkurentkę poparło 5 osób. Wybrano również Radę Sołecką. W jej skład weszli Mirosław Koperski oraz Dorota Żarnoch.

Pierwsza w dziejach sołectwa sołtys ma 32 lata i od urodzenia mieszka w Warchałach. Mężatka, ma troje dzieci: 2-letniego synka oraz córeczki w wieku 9 miesięcy i 8 lat. Obecnie zajmuje się wychowywaniem pociech. - Ogarniam troje dzieci, to ogarnę i sołectwo – deklaruje ze śmiechem pani Marta, która wcześniej pracowała jako handlowiec. Bardzo cieszy ją to, że Warchały wreszcie, po latach „wybiły się na niepodległość” i oddzieliły od Nart. - Długo byliśmy pod ich pantoflem, a teraz możemy wreszcie robić coś więcej dla naszej wsi – cieszy się sołtys. Zapewnia, że nie brak jej ambicji i chęci do działania. - Mam nadzieję, że będzie to po Warchałach widać – zapowiada. Ma wiele planów związanych z rozwojem tej miejscowości, ale spośród nich na pierwszym miejscu wymienia budowę placu zabaw dla najmłodszych, których jest tu sporo. Oprócz tego marzy się jej jeszcze stworzenie miejsca spotkań dla dorosłych mieszkańców.

Jej hobby to sport. Do niedawna biegała i pasją tą zaraziła swojego małżonka Przemysława, który jest maratończykiem. Lubi też jazdę na rowerze, do której zamierza wrócić po dwuletniej przerwie.

(ew){/akeebasubs}